• Posty
    • Kategorie
  • Losuj
  • Mapa
  • Cykle
    • Las na weekend
    • Przewodnik – Poznań na weekend!
    • Powiat na weekend
    • Góry z Poznania
    • Miasto w pigułce
    • Województwo w turystycznej pigułce
  • O mnie
Logo Mikroprzygoda.com 2025

Mikroprzygoda.com

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Filter by Categories
Bez kategorii
Dolnośląskie
Europa
Góry
Kujawsko-Pomorskie
Lubelskie
Lubuskie
Łódzkie
Małopolskie
Opolskie
Pomorskie
Porady
Śląskie
Świat
Uncategorized
Warmińsko-Mazurskie
Wielkopolskie
Zachodniopomorskie
  • Instagram
  • Facebook

Lubuskie 2024 / Północ lubuskiego

23 lipca 2024
Kolaż północ lubuskiego

Pierwszy wpis z serii „Polska na tydzień – Przewodnik – Czym lubuskie wyróżnia się w całej Polsce?„

Zaczynamy nasz trip w piątkowy poranek 3 maja 2024. Przedłużony weekend przed nami, nocleg na dwie noce zarezerwowany w Gorzowie. Na początek prosta, ale płatna droga – A2 na zachód.

Słubice – miasto na granicy

Słubice to kilkunastotysięczne miasteczko położone nad brzegiem Odry. Przez rzekę przerzucony jest most, a za nim już Niemcy – Frankfurt nad Odrą. Niestety – miasto jest w zasadzie tylko funkcjonalne. Krótki małomiejski deptak na którym nie znajdziemy nic specjalnego (poza zwiększoną ilością kantorów) doprowadzi nas właśnie do skrzyżowania za którym stoi dumnie słupek graniczny. Niewiele tam miejsca dla turystów. Jeśli chodzi o spacer to trochę więcej ma do powiedzenia strona niemiecka  gdzie możemy przejść się nad rzeką i dotrzeć na plac główny, ale nie spodziewajmy się szoku kulturowego.

Podsumowując – Słubice niczym specjalnym Was nie zaskoczą. Jeśli lubicie motyw przygranicznych miast to must-see jest Cieszyn na Śląsku.

Słupek graniczny Słubice

Muzeum Łąki w Owczarach

Jedną z atrakcji jakie znalazłem podczas researchu było tytułowe Muzeum Łąki. Położona ok. 20min jazdy autem na północ od Słubic to wystawa przyrodnicza zlokalizowana w uroczym domostwie. Niestety – pomimo chęci odwiedzin okazało się, że atrakcja jest tymczasowo niedostępna. Nie wiadomo kiedy wróci także pozostawiam to bardziej jako ciekawostkę niż punkt do odwiedzenia.

Muzeum Łąki w Owczarach

Ośno Lubuskie – maleństwo na krótki spacer

Pierwsze wrażenie lubuskiego nie było najlepsze po dwóch poprzednich akapitach. Leniwa droga zaprowadziła nas tymczasem do Ośna Lubuskiego. Do wyjścia z auta zachęca sporej wielkości parking położony tuż po wjeździe Bramą Frankfurcką za mury obronne miasta, które swoją drogą są jedną z najważniejszych atrakcji miasta. My jednak skorzystaliśmy z oferty Żabki i z lodami udaliśmy się na krótki spacer podchodząc bliżej kościoła, a następnie na rynek. Tam był pozytywny akcent, bo zdecydowanie świetne wrażenie zrobił na nas Urząd Miasta i Gminy. Ten budynek zdecydowanie odstawał na plus od otoczenia, ale to tylko punkt, bo chwilę potem zadbanym skwerem wróciliśmy do auta.

Czy warto jechać specjalnie? Niekoniecznie. Ale jeśli już będziecie w okolicy i będziecie chcieli rozprostować nogi –  to fajne miejsce na chwilowy stop.

Ośno Lubuskie Ośno Lubuskie Ratusz

Ośrodek Muzealno-Edukacyjny Parku Narodowego „Ujście Warty”

Uh, jakoś tak mało interaktywne te miejsca dziś. Z takim nastawieniem wstukałem w nawigację kolejny punkt gdzie spodziewaliśmy się starego pałacyku, wypchanych zwierząt w dwóch salach i w sumie tyle. Jakież było nasze zdziwienie gdy dojeżdżaliśmy na miejsce i naszym oczom ukazał się nowoczesny budynek z przyjemną dla oka bryłą i parkingiem.

W środku równie ładnie, kasa, szatnia, toalety na lewo, a na prawo wystawa, która zapowiadała się wyśmienicie, jak totalnie nie w stylu Parku Narodowego! Koszt biletu 25PLN za osobę dorosłą uważam za rozsądny, bo wystawa pokazała sporo. Dużo można dowiedzieć się o najbliższych okolicach Parku Narodowego, który tutaj się znajduje, ale i o wszystkim tym co jest w nim istotne. Znajdziemy tam część poświęconą zwierzętom, ale również wodzie. Będziemy mogli wejść do łódki czy balona, by spojrzeć na okolice z lotu ptaka. Naprawdę – to sporo zabawy dla dzieci i dorosłych i na pewno trafi to do TOPki województwa lubuskiego.

Ośrodek Muzealno-Edukacyjny Parku Narodowego Ośrodek Muzealno-Edukacyjny Parku Narodowego Ośrodek Muzealno-Edukacyjny Parku Narodowego

Kostrzyn nad Odrą – miasto można pominąć, ale twierdzę w żadnym wypadku!

Ponownie wracamy na granicę, tym razem do Kostrzyna nad Odrą. O ile w samym obecnym mieście nic ciekawego dla turysty nie ma to koniecznie trzeba zajrzeć do starego miasta, a w zasadzie tego co z niego pozostało. Zlokalizowane jest dokładnie tutaj, tuż przed dawną granicą, tam też jest miejsce, by zostawić auto. Ogólnie wstęp na teren twierdzy jest darmowy, płatne są jedynie wejścia do dwóch muzeów, które są zlokalizowane w jego części. Jeśli planujecie tam wizytę – weźcie długi rękaw, bo jest tam chłodniej nawet jeśli skwar leje się z nieba.

Ja nie wiedziałem na przykład, że Kostrzyn nad Odrą został podczas II wojny światowej prawie w pełni zrównany z ziemią, a określenie „Polska Hiroshima” czy „Pompeje” pojawiały się właśnie w jego kontekście. Obecnie możemy przejść się dawnym starym miastem gdzie ustawiono nazwy ulic tego miasta, a na których ostały się jedynie fundamenty budynków, które tam stały. Robi to niesamowite wrażenie. I choć dziś coraz więcej przejmuje natura to moim zdaniem jest to w pewnym stopniu ewenement na skalę kraju. Chociaż nie byłbym sobą gdybym się czego nie przyczepił – o ile nazwy ulic wskazują jasno co się na nich znajdowało o tyle myślę, że jest tam pole do popisu do ogólnodostępnej historii, która prowadziłaby turystów przez większość tych ulic. Bez tego to trochę wygląda jak spacer po zaniedbanej poznańskiej Cytadeli. Tylko ludzi mniej.

Twierdza Kostrzyn nad Odrą Twierdza Kostrzyn nad Odrą Twierdza Kostrzyn nad Odrą Twierdza Kostrzyn nad Odrą

Park Drogowskazów i Słupów Milowych Cywilizacji

Po drodze do Gorzowa (jeszcze) Wielkopolskiego zatrzymujemy się w mieścinie o nazwie Witnice. Znajdziemy tam pewien park z którego korzystają również mieszkańcy. Czym ten park sobie zasłużył, że zdecydowaliśmy na przystanek? Ten park tematyczny powstał z inicjatywy lokalnego Towarzystwa Przyjaciół Witnicy. Nazwa szumna, bo co zaledwie 7 tysięczna Witnica może zorganizować?

A jak się okazuje może, bo w tym parku znajdziemy artefakty ludzkiego rozwoju. Od koła przez maszyny po bardziej abstrakcyjne formy kończąc. Co to wszystko ma znaczyć? O ile zazwyczaj mocno polemizuję z zasadnością sztuki nowoczesnej, o tyle forma tego parku mnie urzekła. Jego wielkość sprawiła, że byliśmy tam może 20 minut. Ale gdyby tak przyjść z dzieckiem i przedstawiać mu chociaż część tych wszystkich rzeczy, które prezentują historię człowieka to spokojnie można tam spędzić pół dnia. Szkoda tylko, że obok straszą ruiny browaru, ale o tym też możemy się czegoś dowiedzieć.

I chociaż park nie jest nowy, bo jego pomysł zrodził się już ok. trzech dekad temu to mimo wszystko nie przytłacza tekstem – tak jak wiele dobrych, dzisiejszych i nowoczesnych placówek edukacyjnych.

Park Drogowskazów i Słupów Milowych Cywilizacji Park Drogowskazów i Słupów Milowych Cywilizacji

Skansen Techniki Wiejskiej – jak tego nie robić

Drugiego dnia wybraliśmy się na małą przejażdżkę. Podczas szukania różnych miejscówek do sprawdzenia trafiłem na Skansen Techniki Wiejskiej, którzy wydawał się przypominać to co znaleźliśmy w Estonii w drodze do Tartu (LINK). Niestety po dojeździe do wsi nie znaleźliśmy totalnie nic. Bardziej więc to wyglądało na jakąś wiejską dziką wystawę. Szkoda Waszego czasu na dojazd.

Strzelce Krajeńskie – niezwykle przyjemne na spacer

Dopóki nie zacząłem jeździć po województwach nie wiedziałem, że tyle miasteczek firmuje się murami obronnymi, które przetrwały. W niektórych to zaledwie ledwo widoczny kawałek, ale Strzelce Krajeńskie to nic z tych rzeczy. Tutaj mury zachowały się prawie w całości, a wzdłuż znajdziemy chodniki – to idealne miejsce na lody i spacer, zdecydowanie dłuższy niż ten z Ośna Lubuskiego. Kompaktowy rynek wprawdzie nie wyróżnia się niczym specjalnym, ale jeśli jesteście w pobliżu to warto na chwilę tutaj wpaść.

Strzelce Krajeńskie Mury miejskie

Muzeum Woldenberczyków – obóz inny niż przychodzi na myśl

Przyznam, że tego nawet nie znalazłem podczas poszukiwań turystycznych punktów. Kiedy jednak leżąc na kanapie w Gorzowie przeglądałem drogę nazajutrz to zauważyłem niebieską ikonkę na GoogleMaps, która przykuła moją uwagę. „Kim do diaska byli Woldenberczycy?” i dlaczego jest tutaj obozowe muzeum?

Niestety – edukacja większości z nas była przesycona szczegółami. Nie ma zatem na co się obrażać, że jak myślimy obóz to nasz mózg podsuwa „Oświęcim” i podobne. Owszem, to były najstraszniejsze miejsca i to nie ulega wątpliwości. Ale warto mieć na uwadze, że były też obozy o innych funkcjach. Chociażby bliski Poznaniowi – Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie, ale i obozy dla jeńców wojennych. Właśnie tutaj, w Dobiegniewie otwarto stosunkowo niedawno muzeum dawnego obozu jenieckiego.

Muzeum jest świeże tak jak i chęć obsługi – bardzo uprzejma, pomocna, wskaże drogę, którędy i co zobaczyć. Zobaczycie na południu Lubuskiego, że to na miarę złota. Moim zdaniem warto to miejsce odwiedzić. Historia tego obozu nie jest tak straszna, że będzie się przewijać nam do końca życia, ale to cały czas było miejsce pobytu tysięcy ludzi. Ludzi, którzy pomimo niewoli i ograniczenia potrafili się zorganizować na niesamowitą skalę zwłaszcza jak porównamy to do obecnych możliwości komunikacyjnych.

Muzeum Woldenberczyków Muzeum Woldenberczyków Muzeum Woldenberczyków

Muzeum Puszczy Drawskiej i Noteckiej w Drezdenku – w starym, piętrowym spichlerzu

Następnie zawitaliśmy do Drezdenka, a dokładniej do Muzeum Puszczy Drawskiej i Noteckiej. Widok naprawdę dużego spichlerza z literami MUZEUM zastanawiał czy za drzwiami coś nas zaskoczy. Niestety – nie zaskoczyło. To muzeum w starym stylu, podobne do Muzeum Przyrodniczo-Łowieckiego w Uzarzewie. Tyle, że Uzarzewo jeszcze ludzie odwiedzają, a Drezdenko w majówkę w zasadzie otwarto specjalnie dla nas i to na zasadzie „oglądajcie nasze zbiory”. Bez jakiejś dobrej, zapadającej w pamięć historii. Moim zdaniem można pominąć.

Muzeum Puszczy Drawskiej i Noteckiej w Drezdenku

Opuszczone Miasteczko Westernowe – szkoda czasu

To miejsce leży na skraju województwa i przyznam, że odwiedziłem to podczas powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego. Ale „odwiedziłem” to dużo powiedziane. To zaledwie kilka chat, dla fanów urban-exploringu, a nie lekkie spaceru. Zamknięta brama i ogrodzenie totalnie nie zachęcają do wejścia.

Międzyrzecz – jest zamek, ale czy warto?

Na początek warto wspomnieć, że Międzyrzecz pomimo obecnej lokalizacji na terenie lubuskiego to historycznie należał do Wielkopolski. Poza rynkiem na którym nie spędzimy zbyt wiele czasu miasteczko przede wszystkim chwali się zamkiem. Nie byle jakim, bo piastowskim będącym w miejscu w którym gród był już w IX wieku. My trafiliśmy do niego parę minut po otwarciu.

Czy to wczesne zwiedzanie sprawiło, że obsługa była jeszcze zaspana? Trudno powiedzieć, ale o ile przy zakupie biletów jeszcze pani z obsługi miała chęć rozmowy to pan, który nam poszedł otworzyć bramę zamku i który wskazał, którędy iść był bardzo oszczędny w słowach. Zamek sam w sobie ma dość ciekawy kształt, dwie basteje są z pewnością charakterystyczne, ale co z tego jeśli historii nie dowiemy się tam wiele? Dodatkowo w środku jednej z nich jest stworzone mini muzeum narzędzi tortur, ale przyznam, że po zwiedzaniu zamków widziałem już lepsze i gorsze takie obiekty. I ten w Międzyrzeczu jedyne na kim może zrobić wrażenie to może dzieci.

Ładnie wygląda za to park obok zamku i w zasadzie to jest jakiś pomysł. Może lepiej umówić spływ kajakowy, wpaść do Międzyrzecza, zrobić krótki spacer podczas którego zobaczycie zamek i basteje z zewnątrz? Wiele nie stracicie.

Zamek w Międzyrzeczu Zamek w Międzyrzeczu

Międzyrzecki Rejon Umocniony – ważny turystyczny punkt

Jest kilka bardzo ważnych turystycznych miejsc militarnych, ale i popularnych na mapie Polski. „Międzyrzecki Rejon Umocniony”. w skrócie MRU, zwiedzałem już dobre kilka razy więc tym bardziej mogę powiedzieć coś więcej. Jeśli chodzi o podstawy – to pozostałości po umocnieniach, które Niemcy wznosili przed i podczas II wojny światowej dla zabezpieczenia frontu wschodniego. Ostatecznie, kiedy przyszło co do czego, walki w tym rejonie trwały zaledwie 3 dni, ale mimo to pomogło to Niemcom w zwolnieniu ataku.

Na czym polega turystyka w MRU? Poza naziemnymi elementami umocnień, prym w zwiedzaniu wiodą jednak podziemne tunele. Były budowane w celu połączenia schronów i dziesiątek użytecznych obiektów, które pomimo tego, że nie zostały ukończone ostatecznie to i tak stały się jedną z największych fortyfikacji w Europie. Od wielu lat dwie firmy specjalizują się w oprowadzaniu – bunkry.pl oraz bunkry24.pl (Pętla Boryszyńska). Sprawdzałem obie – oferują podobny poziom. To nie są świeżaki w oprowadzaniu, podziemne trasy turystyczne istnieją od wielu lat więc nie ma co spodziewać się oderwanych od rzeczywistości przewodników, ale mimo wszystko pasjonatów, którzy nie zasypią nas datami podczas zwiedzania a i od czasu do czasu sypną żartem. Większym problemem za to są turyści – pod ziemią jest chłodno i spacer 1,5h w klapkach czy krótkich spodenkach bądź krótkim rękawku jest wybitnie słabym pomysłem. A w naszej grupie przyszła taka rodzinka z dziećmi, które na koniec zwiedzania trzęsły się z zimna. I to pomimo, że obsługa proaktywnie dała jakieś kurtki, które mieli dla takich niefrasobliwych gości.

Cóż mogę powiedzieć „Czy warto”? Miejsce jest jedną z największych fortyfikacji Europy i jedyne w swoim rodzaju w Polsce. Do tego spacer jest prowadzony przez pasjonatów, którzy nie nudzą. Moim zdaniem pozycja obowiązkowa.

Międzyrzecki Rejon UmocnionyMiędzyrzecki Rejon Umocniony

Łagów – jak tu jest ślicznie!

Do Łagowa dotarliśmy popołudniu, po podziemnym spacerze w MRU. Nawigacja prowadziła na parking obok kościoła  – tym gorzej dla nas, że była niedziela, ale akurat kończyła się msza i było gdzie postawić auto na darmowym parkingu. Droga jakąś wąska, sporo ludzi – gdzie my trafiliśmy?

Okazuje się, że Łagów wraz z jeziorem Łagowskim to podobno jedna z największych atrakcji województwa lubuskiego. Spore jezioro, podobno bogata baza noclegowa, mała gastronomia typowa dla rekreacyjnych terenów nad jeziorami mogą rzeczywiście nakłaniać do spędzenia tam nie tylko weekendu, ale i kilku dni. A wśród tego zamek Joanitów, a w zasadzie tego co z niego zostało w którym obecnie jest hotel oraz gratka dla turystów – wieża widokowa dająca znakomity widok na miasteczko.

Tam jest naprawdę ładnie. Moim zdaniem Łagów jest rzeczywiście jedną z perełek lubuskiego, ale pozostawiam znak zapytania czy przypadkiem w sezonie nie jest zadeptany jak wiele takich nadjeziornych miejsc.

Łagów Łagów

Świebodzin – centrum i polskie Rio de Janeiro

Nasza wycieczka zbliżała się do końca. Ostatnim punktem był Świebodzin czyli miasto, które w ostatnich latach zyskało niezwykle na popularności przez ogromną figurę Jezusa Chrystusa. Jest ona wyższa niż ta najpopularniejsza, z Rio de Janeiro, ale nie najwyższa na świecie – piastuje drugie miejsce po innej, która też jest w Brazylii. Dajemy szansę jednak i najpierw meldujemy się w centrum miasteczka

5 maja był pochmurny więc ludzi na rynku niewiele, ale można by śmiało powiedzieć, że to jedno z wielu małych miasteczek. Ratusz na betonowym placu, kilka restauracji, deptak, ale tak naprawdę nic szczególnego. No chyba, że warto wspomnieć o ławeczce Czesława Niemena, który ze Świebodzinem miał powiązania rodzinne. Ewentualne pozytywne wrażenie robi jeszcze ratusz, ale powiedzmy sobie mimo wszystko szczerze – to zaledwie parę minut spaceru.

Rynek sprawdzony to teraz nawigacja na Jezusa. Ten jest nieco pod miastem, dojeżdżamy na miejsce na którym jest parking i znacznie więcej turystów. W sumie to nieźle jest zorganizowane, bo parking jest darmowy, a do figury trzeba dojść krótkim spacerem. Cóż – o ile figura rzeczywiście robi wrażenie (pomimo mojego ateistycznego podejścia) to okolica odbiera sporo tego dobrego flow. Nieczynna budka z lodami w majówkę, a zaraz obok hotel „Przystań Pielgrzyma”, który dosłownie wyglądał na zamknięty mogą prowadzić do wniosków czy to zwiedzanie turystycznego miejsca, czy urbex. Nic z tego jednak – teren najbliższy figurze jest zadbany, ale czy warto to już musicie zdecydować sami. Bo z jednej strony to jest jakaś ciekawostka, że mamy figurę Jezusa większą od tego w Rio, ale jednak jak spojrzy się całościowo to jednak wprawne oko zauważy braki.

Świebodzin Ratusz

Świebodzin Figura Jezusa

Podsumowanie

Podczas podróży przez północ lubuskiego sprawdziliśmy wszystko co chciałem. Zweryfikowaliśmy, że jak wszędzie są miejsca, które naprawdę można pominąć i nie będzie tego żal. Ale odkryliśmy również perełki do których zaliczyłbym Ośrodek Parku Narodowego „Ujście Warty”, twierdzę w Kostrzynie nad Odrą, Strzelce Krajeńskie z murami obronnymi czy Muzeum Woldenberczyków. Nie możemy też zapomnieć o Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym, ślicznym Łagowie czy dyskusyjnym Świebodzinie.

I zwróćmy uwagę jak różne są to atrakcje, totalnie nie spodziewałem się takie rozstrzału tematycznego podczas wyjazdu. A to w zasadzie dopiero kawałek, bo przecież przed nami jeszcze Gorzów, Zielona Góra i całe południe…

Posted in Lubuskie

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Logo Mikroprzygoda.com 2025

Mikroprzygoda.com

Poznańska Odskocznia: Konkretne wycieczki

Designed with WordPress

Hej!

Jeśli ten post, który właśnie czytasz, okazał się dla Ciebie pomocny, byłbym ogromnie wdzięczny za postawienie mi wirtualnej kawy na BuyCoffee.☕

Twoje wsparcie pomoże pokryć koszty związane z prowadzeniem tego projektu na którym nie znajdziesz reklam. Z góry dziękuję! 😊

Ta strona jak każda inna wykorzystuje tzw. ciasteczka (pliki cookies), które umożliwiają personalizowanie treści i identyfikację powracających użytkowników. Więcej o nich dowiesz się w Polityce prywatności. Pamiętaj, że zawsze może skonfigurować swoją przeglądarkę, by nie zapisywała ciasteczek.