• Posty
    • Kategorie
  • Losuj
  • Mapa
  • Cykle
    • Las na weekend
    • Przewodnik – Poznań na weekend!
    • Powiat na weekend
    • Góry z Poznania
    • Miasto w pigułce
    • Województwo w turystycznej pigułce
  • O mnie
Logo Mikroprzygoda.com 2025

Mikroprzygoda.com

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Filter by Categories
Bez kategorii
Dolnośląskie
Europa
Góry
Kujawsko-Pomorskie
Lubelskie
Lubuskie
Łódzkie
Małopolskie
Opolskie
Pomorskie
Porady
Śląskie
Świat
Uncategorized
Warmińsko-Mazurskie
Wielkopolskie
Zachodniopomorskie
  • Instagram
  • Facebook

Szwajcaria 2025 / Włoski kanton Ticino

12 sierpnia 2025
Melide - poranny widok z hotelu

Wpis jest częścią serii: „Szwajcaria 2025 w 12 dni / Bajeczne doliny, kolejki linowe i… czy serio tak drogo?„

Ten wysunięty najdalej na południe rejon Szwajcarii graniczy z Włochami i w takim języku będzie Wam się najłatwiej dogadać choć na szczęście język angielski jest tutaj naprawdę dostępny. Turystów mamy sporo, ale myślę, że to przez bliskość włoskiej Lombardii wszak całkiem niedaleko mamy już do Mediolanu. Sporo też ludzi wpada tutaj będąc w okolicy nad jeziorem Como. Osobiście w Como nie byłem, ale myślę, że to co widziałem ze zdjęć praktycznie pokrywa się z tym co zobaczyłem w Szwajcarii.

Najważniejsze punkty dla turysty

Stolicą tego kantonu jest Bellinzona, ale akurat ona znajduje się nieco dalej od jezior. Jeśli nie interesują Was jakoś specjalnie zamki to można pominąć tę miejscowość. Część turystów może wybrać się do Locarno bądź położonej zaraz obok Ascony – dokładnie tej z której nazwę zaczerpnięto dla dawnego modelu Opla. Niedaleko tych miasteczek jest również dolina Maggia będącą jedną z wielu szwajcarskich dolin w których się zakochacie. Ja jednak chciałem być jeszcze bliżej Włoch i odwiedziłem Lugano oraz nocleg w Melido, by podjechać jeszcze na sam południowy cypel czyli Morcote.

Lugano – włosko, ale…

Parking: Autosilo Balestra (GoogleMaps)

Po wjeździe do miasta zrobiło się śródziemnomorsko. To przejście z niemieckiego Chur z dnia wczoraj było widoczne. Po zaparkowaniu skierowaliśmy się bliżej jeziora – w okolicę nadjeziornej promenady, by przespacerować się nią, a dalej wzdłuż kamienic wrócić w kierunku parku. Najpierw widoki: jezioro na tle niezwykle wybitnych (choć intensywnie zielonych) pagórków prezentuje się wyśmienicie. Sporo różnego rodzaju jednostek pływających – to naprawdę może się podobać.

Jednak kiedy spojrzymy na dość wąską promenadę, która wcale nie jest tak długa względem ilości ludzi, których tam spotkaliśmy to miejsko nie do końca to zaczyna pasować. Kiedy przejdziemy przez ulicę, by uliczkami dojść lada moment do Piazza Riforma okazuje się, że tak naprawdę nie uświadczymy tutaj prawdziwego, włoskiego deptaku jaki kojarzę z Rzymu czy Mediolanu. Bardziej to przypomina małą mieścinę, którą nawiedzają turyści. To ostatnie stwierdzenie jest tym dziwniejsze kiedy uświadomimy sobie, że podobno jest trzecim (!) ośrodkiem finansowym w Szwajcarii – od razu po Genewie i Zurychu. I w sumie kiedy wyjdziemy z tego ścisłego centrum chociażby w okolice wspomnianego wcześniej parkingu to zobaczymy, że to miasto jest dość rozlane obszarowo co nie znaczy, że pozostałe rejony są super atrakcyjne dla turystów. Zresztą wystarczy oddalić się o 10-15min spaceru a już turystów nie zobaczymy.

Lugano / widok na jezioro Lugano Piazza Riforma Lugano Via Maria Luisa Albrizzi

Park miejski (nieco) ratuje sytuację

Oczywiście jak większość miasteczek szwajcarskich – centrum jest dość mocno zabetonowane. Dlatego praktycznie każdy kto może udaje się do parku miejskiego, który daje trochę cienia pod drzewami, trawnika na piknik czy dostępu do wody – na plaży (choć małej) nad jeziorem, czy przy ujściu rzeki co jest standardowym sposobem spędzania czasu. Tam widzieliśmy chyba wszystkie nacje szczerze mówiąc i taki obraz Lugano mi to zostawiło. Jako miejsce do którego turyści przyjechali, ale raczej nie ma co tam robić w dłuższej perspektywie.

Lugano / Park miejski Lugano / Ujście rzeki w parku miejskim

Melide – warto dać szanse tym mniejszym

Nocleg: Lac Hotel

Kiedy szukałem noclegu naturalnie najpierw skupiłem się na tych większych miasteczkach, ale coś mnie tknęło, by sprawdzić mniejsze mieściny. Mały hotelik z widokiem na jezioro przy drodze wzdłuż wybrzeża – to wyglądało naprawdę ciekawie i tak dotarliśmy tam trochę wcześniej niż myślałem kiedy planowałem wycieczkę.

Na miejscu okazało się, że dostaliśmy upgrade pokoju do apartamentu, co dawało nam nie tylko klasyczne łóżko, ale też kanapę i wyposażenie chłodziarki bez dodatkowych opłat. Dodatkowo mieliśmy swoją prywatną część z leżakami i stolikiem na balkonowej części dachu, a to zapewniało świetny widok do późnych godzin wieczornych (choć dźwięk klimatyzacji nieco uprzykrzał posiedzenie). Za hotelikiem jest parking choć może on wymagać pewnych zdolności – miejsca są dość wąskie. Ale z dachu dostrzegliśmy coś jeszcze – pomost z którego można skoczyć do wody (spokojnie, nic wysokiego), ale też dosłownie 25 metrów dalej – kamienistą plażę, którędy też można było wejść do krystalicznie czystej, ale ciepłej wody. Po niezwykle upalnym dniu polecam każdemu!

Jeśli chodzi o jedzenie to można coś znaleźć bliżej centrum Melide, ale nie do końca nas to przekonało. Ruszyliśmy więc jeszcze auto i pojechaliśmy dalej.

Melide - widok z hoteluMelide - poranny widok z hotelu

Morcote – zgub się w wąskich przejściach

Knajpa: Ristorante Barcaioli (GoogleMaps)

Im dalej jechaliśmy tym bardziej pachniało małymi, włoskimi miasteczkami. W pewnym momencie stwierdziłem, że nie ma sensu jechać dalej i zawracając na mało uczęszczanej drodze zaparkowałem TUTAJ, skąd krótki spacer dzielił nas od knajpy. Widok na drugi brzeg gdzie były już Włochy sprawiał, że rzeczywiście w ogóle nie było czuć tego szwajcarskiego, bliskoniemieckiego klimatu, który doświadczaliśmy wczoraj. Makarony we włoskiej knajpie były samą przyjemnością (choć z piw bezalkoholowych tylko Heineken delikatnie naruszył ten błogi smak). Nie przeszkodziło to jednak wejść w wąskie chodniki tego miasteczka, które pięły się leniwie w górę. A kiedy stwierdziliśmy, że idziemy jeszcze kawałek, na coś, co wyglądało na punkt widokowy i trzeba będzie poszukać zejścia na dół, na parking to… okazało się, że właśnie do niego doszliśmy i wystarczy zjechać windą.

Jednak – problem z takimi małymi miasteczka jest taki, że spędziliśmy tam dosłownie godzinę. Gdybyśmy mieli siedzieć dłużej – ile możemy wpatrywać się w te same miejsca?

Morcote Morcote

Podsumowanie

Niemniej kanton Ticino, a zwłaszcza ten obszar najbliżej Włoch to ta część Szwajcarii, która… nie wygląda jak te widokówki ze Szwajcarii. Szczerze to miałem wrażenie jakbym był we Włoszech. Oczywiście język włoski jest tutaj najpowszechniejszy, ale klimat małych miasteczek czy krajobraz jak ze zdjęć z Como nie do końca mi pasowały do wiedzy, że to cały czas Szwajcaria. A jednak – to cały czas ten sam kraj.

Jednak jeśli ktoś zapyta mnie czy warto jechać do Ticino to co odpowiedzieć? Jeśli chcesz zobaczyć Szwajcarią to Ticino jest tylko niewielką jej częścią i nijak nie odnosi się do większości. Jeśli chcesz zobaczyć jeziora nad którymi wspinają się góry – to dokładnie ten sam klimat da Tobie zapewne włoskie Como (a pewnie będzie nieco tańsze). I taki jest chyba z tym problem – ten rejon niczym szczególnym się nie wyróżnia. Choć może to sprawia, że w tych mniejszych mieścinach jest względnie spokojnie pod względem turystów…

 

Posted in Europa

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Logo Mikroprzygoda.com 2025

Mikroprzygoda.com

Poznańska Odskocznia: Konkretne wycieczki

Designed with WordPress

Hej!

Jeśli ten post, który właśnie czytasz, okazał się dla Ciebie pomocny, byłbym ogromnie wdzięczny za postawienie mi wirtualnej kawy na BuyCoffee.☕

Twoje wsparcie pomoże pokryć koszty związane z prowadzeniem tego projektu na którym nie znajdziesz reklam. Z góry dziękuję! 😊

Ta strona jak każda inna wykorzystuje tzw. ciasteczka (pliki cookies), które umożliwiają personalizowanie treści i identyfikację powracających użytkowników. Więcej o nich dowiesz się w Polityce prywatności. Pamiętaj, że zawsze może skonfigurować swoją przeglądarkę, by nie zapisywała ciasteczek.