Śląskie 2022 – Częstochowa i okolice – nie tylko Jasna Góra!

Wyjazd 1 września 2022 / Przed 07:00 / Pierwszy dzień urlopu: Śląskie na tydzień.

Dojazd do Częstochowy powinien nam zająć 4 godziny bezpłatnymi drogami. Płatne opcje to horrendalnie droga A2, a następnie A1 na południe. Nie musimy tutaj dopłacać moim zdaniem za autostrady, zwiększone zużycie paliwa (tak, samochody zużywają więcej paliwa na autostradzie przy prędkości 140km/h niż jazda drogami krajowymi), a do tego nie potrzebujemy być 45min wcześniej na miejscu.

Okoliczne ruiny zamków – Danków i Toszek

Z kronikarskiego obowiązku wspominam o możliwości wizyty w dwóch ruinach zamków. Pierwszy – Danków – znajduje się mniej więcej po drodze jaką możecie dotrzeć do Częstochowy. Drugi natomiast – Toszek – wymagałby znacznego nadłożenia drogi. Co je łączy? Bazując na opiniach z internetu nie widziałem w nich nic szczególnego, by warto było się tam zatrzymywać. Ruiny zamków, znacznie bardziej okazałe pojawią się jeszcze podczas tej wycieczki.

Lubliniec – Muzeum Pro Memory Edith Stein

Kolejną atrakcją, która była już realną opcją podczas dojazdu była jeszcze wizyta w Lublińcu. Miasto kojarzone często z komandosami (Wikipedia) nie ma niestety do zaoferowania nic unikalnego poza jedną atrakcją – Muzeum Edith Stein, które mieści się w domu, który należał do jej dziadków. Do wizyty zachęcają zdjęcia multimedialnej wystawy – zajrzyciej TUTAJ, ale warto zadać sobie pytanie kim w ogóle była Edith Stein. To urodzona w niemieckim jeszcze Wrocławiu męczenniczka kościoła katolickiego beatywfikowana w 1987 roku. Żydowskie pochodzenie, przejście na katolicyzm, wstąpienie do zakonu zaaowocowy pracami filozoficznymi życia, które zostało zakończone w obozie koncentracyjnym. Jej wkład naukowy docenił kościół dokonując uznania za świętą.

Wiecie z większości postów, że uważam, iż zabytków sakralnych mamy przesyt w tym kraju więc temat dla mnie obcy tak naprawdę. Dlatego też pominęliśmy wizytę tamże, ale zapewne jak będziemy w okolicy to zajrzymy zwłaszcza, że muzeum udostępniane jest za darmo, ale czynne jest tylko we wtorki, czwartki i niedziele.

Częstochowa – Jasna Góra

Główny i często niestety jedyny cel turystów docierających do Częstochowy. Jasna góra czyli klasztor zakonu paulinów, którzy w XIV wieku zostali sprowadzeni do kraju został uznany za pomnik historii prawie 30 lat temu (1994). W świadomości publicznej to przede wszystkim symbol zwycięstw Polski (spora część historii jest z czasów potopu sszwedzkiego) oraz miejsce jednego z najwazniejszych symboli chrześcijaństwa w Polsce – obraz Matki Boskiej Częstochowskiej uznanego za cudowny. Istote jej rangi w katolickiej świadomości jest fakt, że papieże wybierają ją za punkt podczas wycieczek do Polski.

Jasna Góra

Czy jednak świecki turysta ma tam czego szukać? Na pewno głównym punktem zwiedzania nie będzie obraz, ale zdecydowanie warto zwrócić uwagę na twierdzowy charakter. Pierwszego dnia września nie odnowano przypadku rozpoznania oddziału moherowych beretów choć rzeczywiście średnią wieku zaniżaliśmy – to jednak po prostu w większości starsze osoby dla których to miejsce jest ważne. Z drugiej strony warto pamiętać, że masa szkół średnich przed maturami organizuje wycieczki na Jasną Górę. Można również wejść na wieżę widokową z której rozpościera się piękny widok na okolice Częstochowy. Generalnie spacer po jej zakątkach nie powinien nam zająć więcej niż 20-30 minut.

Moim zdaniem warto. Pomimo sakralności miejsca to jednak unikatowe miejsce w skali kraju oraz po prostu ładne. O ile nie jest zadeptane przez turystów, bo z tymi falami nie wygra praktycznie nic.

Częstochowa – Aleja Najświętszej Maryi Panny

Niezwykle świetnie prezentuje się z wieży widokowej Jasnej Góry – wspomniania prowadzą do Watykanu. Historia Alei NMP sięga 200 lat wstecz i łączyła ona Starą Częstochowę (okolice Jasnej Góry) i Nowej Częstochowy (okolice Starego Rynku). Aktualnie jest praktycznie tym czym w Łodzi ulica Piotrkowska chociaż w Częstochowie mamy nieco inny układ komunikacyjny – bulwar pośrodku i drogi jednokierunkowe po obu jego stronach. Nie jest to jednak główny kanał komunikacyjny miasta dla aut (choć kilka takowych przecinamy podczas spaceru). Aleje Najświętszej Maryi Panny to znak Częstochowy – to właśnie tutaj będziemy szukać knajp na wieczór, śniadania, kawiarni czy klubów. Mniej więcej na środku jej długości odkryjemy również Nowy Rynek gdzie możemy odpocząć na miejskich leżakach.

Widok z Jasnej Góry

Generalnie ta ulica to Częstochowa w pigułce – z jednej strony mamy zamknięte sklepy, z drugiej miejsca idące z duchem czasu, a warto też zajrzeć na lokalne targowisko położone zaraz obok wiaduktu nad torami kolejowymi.

Częstochowa – Muzeum Górnictwa Rud Żelaza

Z Jasnej Góry na Aleje NMP przedostaniemy się szerokim chodnikiem, ale warto zajrzeć do parku położonego po prawej stronie – Parku Staszica. To jeden z dwóch parków podjasnogórskich, lubiany przez mieszkańców. Pierwszego września spotkaliśmy tam masę uczniów, którzy po rozpoczęciu roku szkolnego mogli się w końcu nagadać po wakacjach. Naszym celem jednak jest coś innego – Muzeum Górnictwa Rud Żelaza.

To jeden z wielu obiektów, które skupia w swoich rękach częstochowskie muzeum. Dlaczego ten fakt jest ważny? Bo możemy kupić za 9PLN albo bilet na jeden obiekt, albo za 14PLN kupić karnet na wszystkie ważny danego dnia. My odwiedziliśmy dwa (Muzeum Górnictwa Rud Żelaza oraz opisany poniżej Stary Ratusz i uważam, że to konieczne to zobaczenia. Poza tym dostaniecie wykaz miejsc gdzie jeszcze możecie zajrzeć. Napiętego grafiku nie mamy więc opłacalne. Koniecznie jednak zwróćcie uwagę na dni kiedy obiekty są czynne – w poniedziałki są zamknięte, a Muzeum Archeologiczne ma dodatkowy opis. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.

Bilet kupujemy w Pawilonie wystawionym (który też możemy zwiedzić swoją droga), ale naszym celem jest górnictwo wszak tym słyną te rejony. Tym razem jednak nie zjeżdżamy nisko, bo to zaledwie dosłownie piętro niżej gdzie dostaniemy się zwykłymi schodami. Warto wiedzieć, że jest to jedyne muzeum rudowe w Polsce. Poświęćmy moment na wytłumaczenie czym jest ruda – wiele pierwiastków jest wydobywanych w większych odłamkach, ale sporo z takiego odłamka to nie jest czystym pierwiastkiem, a zbieraniną wielu różnych. W Muzeum Górnictwa Rud Żelaza nauczymy się zatem jak się wydobywa ten niby prosty i wszędzie dostępny pierwiastek – żelazo. Że to wcale nie jest jak w markecie, że mamy żelazo i pozostaje je tylko odłupać.

Muzeum Górnictwa Rud Żelaza w Częstochowie

Poza wiedzą teoretyczną mamy jednak naprawde dobrze ukazany kopalniany klimat. Gdyby nie światło dzienne dobiegające ze schodów w początkowej części wystawy, śmiało można pomyśleć, że jesteśmy znacznie głębiej pod ziemią. Potem trasa wycieczki skręca tak, że schody przestają nam psuć klimat, ale spokojnie – zwiedzamy samodzielnie, a wystawa jest na tyle kompaktowa, że nie sposób się zgubić.

Czy warto? Z jednej strony nie jest to wielkie muzeum z przerośniętym marketingiem i ego. Z drugiej – jest w tym coś unikalnego. Nie można iść do jednej kopalni i na tej podstawie wyrobić sobie opinii na ten temat. Górnictwo nie jest takie proste wbrew pozorom i moim zdaniem warto tu zajrzeć.

Częstochowa – Stary Ratusz

Praktycznie świeżo otwarta atrakcjach jest dośc skryta. Po przejściu całej Alei NMP docieramy do częstochowskiego Starego Rynku. Pierwszy rzut oka niezbyt zachęca – rewitalizacja w stylu kostki brukowej i rzeźby na linach mające nieco rozbudzić to miejsce raczej nie są wyjątkowe. Wszystko zmienia się, gdy odkryjemy możliwość zejścia niżej, by wejść do kolejnego oddziału częstochowskiego muzeum. Otwarte w 2021 roku wykorzystało przypadek – w 2006 roku auto dostawcze uszkodziło nawierzchnię otwierając drogę do poszukiwań archeologicznych o Ratuszu, który istniał w tym miejscu do 1809 roku, a wokół którego kręciło się życie całego miasta – Nowej Częstochowy.

Stary Rynek w Częstochowie

Mam nadzieję, że zachowaliście bilet z Muzeum Górnictwa Rud Żelaza, miła pani sprawdzi tylko jego datę i zaprosi nas na wystawę wspieraną multimediami podczas której będziemy mogli zapoznać się z historią Częstochowy oraz samym pojęciem rynku w dawnych stuleciach. W dzisiejszych czasach rozlewania się miast i mobilności rynki nie odgrywają już takiej roli jak kiedyś. Bo kiedyś dostęp do centrum miejskiego życia to było czasem być albo nie być. Badaczom udało się wywnioskować całkiem sporo z tych całkiem niedawnych odkryć, a wszystko to jest osadzone w ścianach pamiętających ratuszowe piwnice oraz areszt, który tam był. Na koniec możemy podsumować zdobytą wiedzę w grze polegającej na spostrzegawczości i znajomości rynku.

Moim zdaniem zdecydowanie warto – to atrakcja na 15-20 minut, która sprawia, że historia odwiedzanego miasta jest nam znacznie bliższa.

Nocleg w Częstochowie

Teoretycznie na Bookingu można znaleźć kilka tanich apartamentów w cenie do 200PLN, ale część z nich jest na zachód od Jasnej Góry, która stanowi punkt orientacyjny w mieście. Całe centrum miasta natomiast ciągnie się Alejami NMP na wschód. Pielgrzymkowy cel jest często nastawiony na budżetowe rozwiązania skierowane do starszych osób, które mogą mniejsze oczekiwania co do miejsca noclegu. To najważniejsze punkty na jakie powinniście zwrócić uwagę podczas wyboru miejsca.

Z mojej strony polecam Willę Ania (LINK)  położonej w spokojnej uliczce zaraz obok Parku Staszica, który jest miejsce pomiędzy Jasną Górą oraz właśnie Alejami NMP. Idealne położenie to jedno, druga sprawa to naprawdę dobre wyposażenie, prywatny parking, a nade wszystko należy docenić sporą ogólnodostępną kuchnię ze stołami gdzie możemy zjeść samodzielnie przygotowane śniadanie. Możemy tam też sobie zrobić kawy czy herbaty oraz skorzystać z toalety. I to wszystko za cenę 160PLN za dwuosobowy pokój + dodatkowa uwaga: warto zadzwonić bezpośrednio, ułatwi to rezerwację.

Jedzenie w Częstochowie

Stary Rynek częstochowski jest miejscem, które raczej wyglądem przypomina ryneczki mikromiasteczek. I jak w tych mikromiasteczkach niewiele tam się dzieje. Dlatego też w poszukiwaniu jedzenia naszym wyznaniczkiem jest Aleja NMP.

Meksykańska kuchnia – Cartel Mexican Bar

Będąc w Częstochowie cały czas przewija się kto najczęściej odwiedza to miasto. To samo również widać w restauracjach – domowe obiady i włoska kuchnia to klasyki turystycznych miejsc, bo są bezpieczne. Ale nie po to wyjeżdża się gdzieś, by ciągle jeść to samo prawda?

W ślad za tą regułą wybraliśmy Cartel Mexican Bar. Położony w bramie jednej z kamienic odchodzących od Alei NMP ma ogródki na zewnątrz (w ogóle tam kilka miejsc całkowicie zaadoptowało dziedziniec kamienicy właśnie tak jak to ma miejsce w Łodzi), ale poza tym można zejść niżej do środka lokalu. Kartelowy klimat jest za to bardziej widoczny na zewnątrz, bo w środku to jednak klasyczna meksykańska knajpa z typowymi akcentami, które kojarza się nam z krajem z Ameryki Środkowej. Menu nie jest skomplikowane i w zasadzie zawiera tylko kilka kombinacji składników + wybór kwestii „opakowania”. Śmiało jednak mogę polecić tę knajpę, naprawdę wyszliśmy stamtąd usatysfakcjonowani.

Na śniadanie – Pan Sałata

Co nas bardzo zadowoliło, oferta lokalów śniadaniowych w Częstochowie jest bardzo szeroka, aczkolwiek jak zwykle – warto zwrócić uwagę na godziny otwarcia. Polecany przeze mnie Pan Sałata (LINK) okazał się być idealny na piątkowy poranek, będzie równie dobry na sobotni, ale w niedzielę otwierają o… 12:00. To jednak trochę późna pora na śniadanie, prawda?

Wracając jednak do Pana Sałaty z pewnością należy docenić klasyczne zestawy, które zyskały uznanie naszych kubków smakowych. Te bezpieczne śniadaniowe zestawy po kilku dniach podróży mogą znudzić, ale zobaczycie w kolejnych dniach jakie są możliwości urozmaicenia sobie diety. Zobaczycie też na co zwrócić uwagę, by nie wyszło to nam bokiem (również finansowo). Bo właśnie Pan Sałata był tym jasnym punktem wyjazdu części śniadaniowej – skoro już ktoś bierze śniadania to Pan Sałata oferuje herbaty za złotówkę co nie podbija sztucznie ceny o kilkadziesiąt złotych za dwie herbaty… Także – również polecam!

Podsumowanie

Częstochowa to moim zdaniem niedoceniane miejsce. Stanowi świetny punkt podczas wycieczki do aglomeracji śląskiej. I wprawdzie nie odwiedziłem Muzeum Zapałek czy nie widziałem parowozowu na dworcu to uważam, że warto było zatrzymać się w tym mieście i zobaczyć Jasną Górę czy przejść się Alejami Najświętszej Maryi Panny nawet jeśli sakralne zabytki nie są Twoim celem, podobnie jak u mnie. Dodajmy do tego kompaktowość miasta, niższe ceny niż w największych miastach i mamy całkiem ciekawy pomysł na punkt wycieczki.

Przejdź do następnego dnia dnia urlopu: Śląskie 2022 – Tarnowskie Góry – znane przez Termy, a warto je znać od innej strony!

3 myśli na temat “Śląskie 2022 – Częstochowa i okolice – nie tylko Jasna Góra!

Dodaj komentarz