Wielkopolski Park Narodowy – zacznij w Szreniawie!

Coraz mniej oznakowanych szlaków skrywają okolice Poznania przed Wami. Postów w serii Las na weekend przybywa regularnie, ale cały czas udaje mi się znaleźć nowe ścieżki gdzie nie natrafimy na dziesiątki turystów. Tym razem zaczynamy w Szreniawie dokąd można dotrzeć albo samochodem, albo pociągiem. Auto zostawiamy na parkingu Muzeum Rolnictwa w Szreniawie w razie czego, a jeśli nie będzie korzystać z wieży widokowej to za ich parkingiem jest miejsce gdzie możemy zostawić auto bez zwracania czyjejś uwagi.

Ścieżka:

  • Długość: ok. 11km
  • Czas: ok. 3-4h
  • Link do szlaku: PDF

Wieża widokowa – Mauzoleum Bierbaumów

Po wyjściu z samochodu kierujemy się przede wszystkim do kas Muzeum, by zakupić bilety na wieżę w cenie 3PLN za sztukę. Oczywiście jeśli ktoś nie ma zamiaru zaglądać do niej, może ten punkt odpuścić. Zacznijmy zatem czytelnie oznakowaną ściężką do wieży, ale szukajmy zielonego szlaku który w większości jest bardzo dobrze oznaczony. Do wieży będziemy musieli na moment z niego zejść.

Jaka jest historia wieży widokowej, którą aktualnie zarządza Muzeum w Szreniawie? Rodzina Bierbaumów posiadała majątek w Szreniawie jako pierwsza i grobowiec został wybudowany dla tragicznie zmarłej córki. O historii grobowca przypomina również symboliczny nagrobek obok wieży. Sam budynek Mauzoleum natomiast został odrestaurowany (25 lat temu jeszcze był ruiną) i aktualnie w środku znajdziemy materiały o Wielkopolskim Parku Narodowym oraz schody prowadzące na punkt widokowy. Warto wiedzieć, że budynek znajduje się na wzniesieniu, a w jej okolicy Służba Bezpieczeństwa dokonywała ezekucji kilka razy w tygodniu po II wojnie światowej. Nigdy jednak nie było oficjalnie sprawdzenia terenu poza badaniami leśniczego nieistniejącego już rejonu nadleśnictwa.

Po zdobyciu szczytu wieży najpierw ukażą nam się drzewa Wielkopolskiego Parku Narodowego, który na nas czeka. Warto jednak odwrócić się w stronę Poznania – przy dobrej widoczności podobno można zobaczyć nawet Morasko! Pewne, charakterystyczne budynki Poznania jednak powinniście móc dojrzeć, a jeśli nie to może będziecie mieli szczęście i do Waszego kadru dołączy parowóz akurat przejeżdżający pobliskim szlakiem kolejowym?

Kontynuacja szlakiem zielonym

Wracamy na leśną ścieżkę opatrzoną zielonym kolorem. Szlak jest naprawdę dobrze oznaczony więc możemy rzeczywiście samodzielnie wypatrywać odpowiedniej barwy na drzewach ewentualnie weryfikując swoją pozycję w aplikacji Mapa Turystyczna (iOS / Android). Jedyną wątpliwość miałem w zasadzie niedługo po wieży, kiedy droga się skończyła tj. dalsza możliwość przewidywała albo lewo, albo prawo i brak widocznych oznaczeń. Oczywiście aplikacja całkowicie rozwiała wątpliwość, ale byście Wy nie mieli takich problemów wstawiam poniżej zdjęcie, gdzie należy iść w LEWO.

Szlak Zielony Wielkopolski Park Narodowy

Teoretycznie szlak idzie chwilami wzdłuż jezdni, ale na szczęście ścieżka jest położona kilkanaście metrów od drogi zatem pełne bezpieczeństwo i separacja od aut gwarantowane. Dwa razy tylko będziemy musieli drogę przejść. Warto zauważyć, że jest to bardzo spokojny, mniej znany odcinek gdzie spotkanych ludzi mogłem policzyć na palcach jednej ręki. W końcu dojdziemy do ścieżki nad Jeziorem Jarosławieckim nad którym skręcamy w lewo.

Dwoma szlakami naraz – zielonym pieszym oraz czerwonym rowerowym

Jezioro Jarosławieckie nie do końca będzie dla nas w pełni otwarte – ścieżka wiedzie na podwyższonym brzegu za drzewami. Kontynuując spacer zielonym szlakiem oraz czerwonym rowerowym (w zasadzie będziemy się już go trzymać później) dotrzemy z czasem, najpierw do małego kąpieliska, a potem do znacznie większego gdzie będzie mogli podejść bliżej wody jeśli tylko mamy taką ochotę. Jezioro Jarosławieckie jest typowe dla Wielkopolskiego Parku Narodowego czyli polodowcowe – wydłużone, a jego głębokość średnia to niecałe 4 metry. To też odcinek gdzie możemy spotkać nieco ludzi, ale cały czas znacznie mniej niż w najbardziej popularnych miejscach podpoznańskich kompleksów leśnych.

Skręt w lewo szlakiem czerwonym rowerowym i Piernikowa Chatka

Piernikowa Chatka Wielkopolski Park Narodowy

Kiedy miniemy drugie kąpielisko możemy skorzystać albo ze ścieżki odchodzącej w lewo od naszego szlaku albo dojść do skrzyżowania na którym powinniśmy skręcić w lewo. Tak czy siak dotrzemy do miejsca gdzie możemy spocząć, a przerwę umilić sobie korzystając z oferty Piernikowej Chatki. To świetny pomysł, by w takim miejscu zaoferować coś do ugaszenia pragnienia, a i jedzenia na słodko (gofry) czy nawet na nieco większy głód (hot-dogi wcale nie są takie małe, nie wspominając o kiełbasie z ruszty w ofercie!). Od siebie polecam chrupiące gofry!

  • Od września do maja czynne w weekendy od 10
  • Od czerwca do sierpnia czynne codziennie do 20

Rowerowym szlakiem czerwonym

Gotowi do dalszego spaceru? To około połowy naszej trasy, ale teraz czeka nas naprawdę prosty szlak. Czerwony szlak rowerowy ciągnie się naprzód całkiem spory kawałek, a ludzi będziemy spotykać z reguły do przecięcia drogi asfaltowej. Ich obecność wyjaśni mały parking jaki tam znajdziemy. Po przejściu jezdni, frekwencja znacznie spadnie. Nie sposób się tutaj zgubić, ale z czasem dotrzemy do osady Wiry gdzie będziemy mogli na mapie zerknąć gdzie dokładnie jesteśmy. Niedługo po tym będzie nas też czekał skręt w lewo – warto jednak zauważyć fakt, że oznaczenie skrętu w lewo znajduje się około 10 metrów za ścieżką w którą powinniśmy skręcić. Na szczęscie, nie ma tam żadnych innych ścieżek w lewo, a i w razie potrzeby pamiętajcie, że pozycję możecie zweryfikować za pomoca aplikacji Mapa Turystyczna.

Ostatnia prosta

Najtrudniejsze manewry już za nami. Pozostaje przed nami 30-45 minutowy spacer dosłownie na wprost przechodzac jedynie przez jezdnię. Dotrzemy w ten sposób do auta zostawionego w Szreniawie. Macie jeszcze siłę na wizytę w Muzeum Rolnictwa? Pamiętajcie, że w sobotę jest darmowe!

Podsumowanie

Wielkopolski Park Narodowy po raz kolejny pokazał, że ma do zaoferowania znacznie więcej niż najpopularniejsze miejsca. Spacer, który zaczynamy w Szreniawie zajmie nam kilka godzin. Godzin odpoczynku, którego próżno szukać w domu z jednego powodu – w lesie nie ma tych wszystkich bodźców, które sprawiają, że czasem odpoczynek w domu jest tak trudny.

Dodaj komentarz