Wolsztyn – koniecznie na CAŁY weekend!

Wpis jest częścią z serii „Powiat na weekend” w której zwiedzamy konsekwentnie wszystkie powiaty województwa wielkopolskiego i odkrywamy atrakcje w każdym z nich. Zajrzyjcie na wspomniany wyżej link, by znaleźć inne atrakcje!

Co będziemy robić w Wolsztynie?

Wolsztyn się już na moim blogu przewinął we wpisie o Parowozowni TUTAJ. Wtedy poświęciłem zaledwie ostatni akapit na komentarz do miasta i molo, bo chyba nie wiedziałem jeszcze wtedy, że ten projekt tak się rozrośnie. Pora na poświęcenie trochę więcej czasu temu miejscu i okolicom. Co zobaczyć, czy warto i dlaczego jeden dzień to może być za mało pomimo bliskości do Poznania – tego dowiecie się z lektury poniżej!

Jeśli jeszcze nie byliście zobaczyć lokomotyw to gorąco zachęcam do odwiedzin najpierw parowozowni. Ale bądźcie pewni, że w takim wypadku zostajecie na dwa dni w mieście, bo atrakcji przed Wami dużo!

Parowozownia Wolsztyn

Szkoda kopiowania posta więc po prostu odsyłam Was TUTAJ do wpisu sprzed dwóch lat gdzie wysoko oceniłem to miejsce. Możecie tam podjechać i zaparkować albo jak wspomniałem wtedy – przejść się z centrum pieszo. Dobrej zabawy na miejscu z łamigłówką!

Śladami wybitnych postaci po mieście

Teraz w nawigację wrzucamy ulicę 5 stycznia w celu poszukania jakiegoś miejsca do zaparkowania auta. W razie potrzeby śmiało możemy spróbować sprawdzić też wolsztyński rynek (mi właśnie tam udało się wcisnąć auto). Trzymam kciuki, że Wam co się uda znaleźć. Ja z dziewczyną byłem akurat 15 maja – dzień w którym zdjęto nakaz noszenia maseczek i mimo wszystko się udało znaleźć więc powodzenia!

Jeśli auto zaparkowane to kierujemy się pod budynek Poczty Polskiej, by zacząć poznawać miasto z questem „Śladami wybitnych postaci (wszystkie questy Wolsztyn udostępnia na swojej stronie TUTAJ). To naprawdę świetna ścieżka, która przeprowadzi Was przez najważniejsze miejsca w miasteczku i zaangażuje Waszą spostrzegawczość, szare komórki i ciekawość. Wiecie, że Wolsztyn ma bliskie powiązania z geniuszem noblistą? Wiecie przez którą bramą przejść, by dosłownie umilkł gwar ulicy i zobaczyć ogród? A może zadziwi Was cmentarz w centrum miasta wypełniony zielenią roślinności i historią czasów?

Jeśli chcecie poznać te miejsca koniecznie przejdźcie od A do Z cały quest i rozwiążcie zagadkę. A, bym zapomniał – przyda Wam się na końcu ołówek, zabierzcie ze sobą poza długopisem!

Wolsztyn Ogród

Pałac Wolsztyn i spacer nad jeziorem

Dwa lata temu będąc na molo zobaczyłem jedynie wycinek tego jak miasto wykorzystuje jezioro. Jak najlepiej zobaczyć trochę więcej?

W miejscu gdzie ukończycie wymieniony wyżej quest „Śladami wybitnych postaci” wiedzie prosta droga do Pałacu Wolsztyn. To blisko 200 letni budynek, który według aktualnych planów ma pełnić funkcje hotelarskie czeka na odrestaurowanie, ale bez wątpienia należy zauważyc, że położony jest w niezwykle urolkliwym miejscu. Otoczony parkiem i drzewami będącymi Pomnikami Przyrody, tuż obok sceny (przed którą jest kort swoją drogą zamiast standardowego „betonu dla ławek”) i rzut beretem do plaży na pewno będzie miał szansę na zrobienia dobrego wrażenia na gościach.

My tymczasem kierujemy się ścieżką na lewo od plaży, by iść wzdłuż jeziora. Po jakimś czasie doszliśmy do miejsca, które spokojnie może konkurować z poznańskimi atrakcjami w lasach Antoninka jak ścieżka przez bagna. Poza tym – w końcu jakieś miejsce, które ufa turystom na tyle, że nie musi na końcu każdego pomostu stawiać barierki. Wystarczy ławka – tylko tyle i aż tyle.

Wolsztyn Ścieżka Jezioro

Następnie wychodzimy już do zabudować. Pierwsze knajpki, wspomniane molo – widać, że to miejsce żyje. Zatrzymaliśmy się tam na chwilę i nie zliczyliśmy nawet tych dziesiątek osób, które wpadały tam na spacer. Niektórzy w dresach, niektórzy odświętnie ubrani (okres komunijny, może dlatego), a niektórzy tylko przelotem. Dobra intrastruktura to podstawa takich miejsc.

Jeśli przyjechaliście na dwa dni to właśnie pora, by dać sobie luz, znaleźć ulubione miejsce i zaszyć się z książką na ławce przed jeziorem czy przy stoliku w knajpce / pubie z dobrym piwem.

Skansen Budownictwa Ludowego Zachodniej Wielkopolski

My natomiast czas mamy nieco lepszy i wybieramy się autem do wspomnianego miejsca w temacie TUTAJ. W taką sobotę po zniesieniu obostrzeń spodziewałem się tam ludzi tymczasem prawie cały czas w całym obiekcie byliśmy tylko MY poza obsługą! Wobec tego auto powinniście być w stanie zostawić tuż przed furtką, raczej nikomu nie powinno przeszkadzać.

Bilety są śmiesznie tanie. Poza tym okazało się, że w tamtą sobotę była jakaś promocja i bilet dla jednej osoby kosztował okrągłą złotówkę. ZŁOTÓWKĘ! I pomimo tego ludzi nie było wcale. ;O

Pewnie zaczęliście wątpić, że tam nic nie ma do roboty. Nic bardziej mylnego! Po obiekcie zręcznie prowadzą nas dwa questy (I i II część dostępne jak zawsze TUTAJ) gdzie poznajmy wiele zakątków tego oryginalne obiektu. Są ocenianie na 2x45min, nam jednak udało się zrobić oba łącznie w godzinę. Ale nigdzie się nie spieszymy – tutaj czas naprawdę płynie inaczej, a Ci szukający spokoju przypatrzą się zwierzakom, które tam można znaleźć 😉

Skansen Budownictwa Ludowego Zachodniej Wielkopolski

Dopiero po zakończeniu ostatniej łamigłówki pojawiło się dwóch rowerzystów także cała wioska nasza.

Obra – Opactwo Cystersów

Przyznam się szczerze – jest tutaj quest, a questy i opactwo kojarzą mi się z tym niesamowitym miejscem o którym pisałem TUTAJ. Z taką też wiarą ustawiłem nawigację na to miejsce. Niestety chyba brakuje aktualnie jednego elementu questu co popsuło nieco zabawę. Bez wątpienia jest to miejsce ładnie położone, na końcu drogi co zawsze jest ciekawe, warto o nim wiedzieć, ale czy konieczne? Moim zdaniem nie.

Dwie wieże widokowe

Na koniec dla chętnych dwie, całkiem konkretne wieże widokowe. Bardzo podobne konstrukcje wznoszące się na wysokość około 30 metrów zachęcają do odwiedzin.

Pierwsza położona obok Świętna TUTAJ. Dobry i ładny parking zaraz przy drodze, jest gdzie zostawić auto, by następnie przespacerować się ścieżką na wprost, by po 15 minutach dojść do atrakcji wspinając się nieco na wzniesienie. Jak wspomniałem jest to dość wysoka konstrukcja z której mamy przepiękną panoramę na naprawdę dalekie okolice, a dla tych co preferują spojrzenia z bliska jest udostępniona darmowa luneta. Miejsce jest stosunkowo nowe stąd kilka osób tam spotykamy. Co ciekawe miejsce jest pełne dziwnych owadów, które obsiadły sporą część auta i ani myślały odlecieć po uruchomieniu silnika. Dopiero deszcz parę minut później skłonił je do ulotnienia się.

Wieża widokowa w Świętnie

Druga wieża jest położona na wzniesieniu zwanym Winnicą TUTAJ. Jest starsza, ale widać, że to bliźniacza konstrukcja. A co w związku z tym, że jest starsza? Nieco zapomniana pomimo tego, że dzierży miano najwyższej drewnianej wieży widokowej w POLSCE. Oferuje wprawdzie te same widoki, ba nawet można podjechać na nią bezpośrednio autem (tylko uwaga przy mijankach na polnej drodze).

Wieża widokowa w Siekowie

Czy warto odwiedzić obie? Tylko dla tych co lubią zaliczać takie miejsca widokowe. Ale dużej różnicy nie ma. 🙂

Podsumowanie

To „tyle” z Wolsztyna. Jestem przekonany, że można to zrobić w jeden dzień. Pytanie jednak do Was czy chcecie to przebiec czy rzeczywiście sprawdzić jak wygląda Wolsztyn wieczorową porą. Bo miasto posiada miejsca na wieczór, które spokojnie mogłyby aspirować do większych miast. Mówiąc krótko – zdecydowanie polecam!

Dodaj komentarz