Powiat na weekend – Kościan i okolice

Ten wpis jest częścią serii Powiat na weekend, która pozwala odwiedzić każdy powiat województwa wielkopolskiego przez jeden bądź dwa dni, zależnie od ilości atrakcji. Sprawdzam te najpopularniejsze, ale też trochę mniej znane i oceniam czy rzeczywiście w tych małych miastach nic nie ma. Tym razem na bloga wpada powiat kościański. O Kościanie popełniłem mały post na samym początku prowadzenia bloga (TUTAJ), ale było to bardzo uproszczone. Pora na pełną wersję.

Pierwsze miejsce – Czempiń

Pogoda tego dnia była dość niepewna i późno wyjechaliśmy z domu po spokojnym śniadaniu. Wam jednak zalecam wyjechać wcześniej 😉 Najpierw za cel obieramy Czempiń. Możemy bez problemu zaparkować na lokalnym rynku. Sztandarową atrakcją miasteczka jest „Czempiń na szklanych pocztówkach”, które przez szyby i naniesione nań budynki, ulice pozwalają nam zobaczyć co kiedyś było w tym miejscu. Ciekawe, ale bez szału moim zdaniem.

Zdecydowanie lepiej za to wybrać się szlakiem wzdłuż rzeki. Ale po kolei – po pozostawieniu auta na rynku kierujemy się na wschód ulicą Kościelną. Możemy podążyć nieco dalej i zobaczyć Pałac Szołdrskich – imponujący, ale to ciągle nie to co mi się najbardziej spodobało. Idąc ulicą Kościelną natkniemy się w pewnym momencie na ładną ścieżkę z kostki brukowej, tuż za mostem (małym, bo małym) nad rzeczką Olszynką. Wchodzimy w nią.

I tak znaleźliśmy się na ścieżce dydaktycznej wzdłuż rzeki, która będzie nam wyznaczać kierunek. Ścieżka jest przygotowana w pełni, bardzo estetycznie, a po drodze mamy masę atrakcji:

  1. Gra Wyścig po wiedzę gdzie będziemy mogli zweryfikować co wiemy o lesie i zostać pionkiem na planszy. Kto pierwszy dotrze do mety wygrywa!
  2. Dąb będący pomnikiem przyrody – robi wrażenie!
  3. Kilka przeogromnych owadów, ale spokojnie to tylko modele i świetna okazja, by się dowiedzieć czegoś więcej o tych w większości pożytecznych stworzeniach

Nie macie co się przejmować ścieżką – w pewnym momencie po prostu się skończy, będzie przejście nad Olszynką, a chwilę później dojdziecie do ulicy Kolejowej. Nią w prawo, aż do skrzyżowania przed przejazdem kolejowym, znowu w prawo, w ulicę ks. Jerzego Popiełuszki i znowu jesteśmy na rynku. Pozytywny spacer na początek wycieczki, polecam!

Kościan – miasto zagadka

Powinniście bez problemu znaleźć jakieś miejsce na Rynku czy najbliższych ulicach. Miasto po raz pierwszy zaskoczyło nas ponad 2 lata od czasu pierwszego posta na blogu. Jeśli jesteście po raz pierwszy to musicie zadzwonić do muzeum i zapytać, czy mają dostępną niesamowitą dioramę (LINK na stronę muzeum). Bądźmy szczerzy – coś takiego bardziej skojarzymy z mającą ogromne zaplecze Bramą Poznania, niż małym wielkopolskim miasteczkiem więc robi to niesamowite wrażenie. Podczas naszej wizyty tym razem, ratusz był ogrodzony z uwagi na trwające jakieś prace remontowe, a właśnie tam mieści się siedziba muzeum.

Druga ciekawa atrakcja z Kościana, którą trzeba znać to wieża ciśnień, a aktualnie… ścianka wspinaczkowa wewnątrz oraz Obserwatorium Astronomiczne. Za pomysł na wykorzystanie tego budynku w takiej formie bez wątpienia należy się co najmniej uznanie, a i warto przejrzeć ich profil na Facebook‚u, bo często udostępniają ciekawe popularnonaukowe materiały o kosmosie.

Trzeci punkt to konieczny spacer wzdłuż kanału kościańskiego zgodnie z poniższą pętlą, a dla bardziej chętnych , aż do Parku Kajetana Morawieckiego (to ta ścieżka która idzie do góry, zalecam nią też wrócić). Za parkiem (aczkolwiek ostrzegam, trochę czasu Wam zejdzie) jesteście w stanie nawet dojść do wiatraka.

Śmigiel – czas na poszukiwanie skarbu!

Nie zapomnij wydrukować sobie questa! – https://regionwielkopolska.pl/artykuly-turystyka/wielkopolskie-questysmigiel-sciezkami-xix-wiecznego-miasta/

Tutaj zaparkować najlepiej przed Urzędem Miejskim w Śmiglu. Nie ma co czekać, ruszamy z questem, który przeprowadzi Was przez wszystkie najważniejsze uliczki tego miasteczka. A ma co pokazać, bo niewiele tak małych miasteczek ma tak uroczy główny plac miejski. Przede wszystkim – w zeszłym, 2019 roku Śmigiel został uznany za najpiękniej ukwiecone miasto w POLSCE! Poza tym cała aranżacja centrum miasteczka naprawdę ze sobą współgra i naprawdę to wygląda ładnie. Ale nie tylko o tym quest Wam powie, bo ścieżka przeprowadzi Was przez ciekawe zakamarki i uliczki, odkryje trochę wielkopolskiej gwary, ale najciekawsze czeka na koniec. Kiedy ostatni raz znaleźlicie skarb? Chciałem wstawić zdjęcie, ale nie zrobię tego, by nie psuć Wam szoku jaki został przygotowany przez autorów quest’a!

Wyjeżdżając z miasteczka jeszcze możemy stanąć przy komisariacie policji. Albo dokładnie – Śmigielskiej Kolei Wąskotorowej w budynku której policja aktualnie urzęduje. Niewiele się tam dzieje w przypadkowe dni zapewne, ale można się przyjrzeć wagonikom i lokomotywie.

Zatem – Quest w Śmiglu to naprawdę konieczność, to świetna rozrywka dla całej rodziny. Jest tam jeszcze coś, ale zapewne niewielu z nas to sprawdzi z uwagi na dzień tygodnia – co środę w Śmiglu ma miejsce jeden z największych w Wielkopolsce targów miejskich, a liczba stoisk przekracza pół tysiąca!

Krzywiń – można ale…

To kolejne małe miasteczko, które zaznaczyło swoją obecność na mapie z quest’ami. Tym razem tematem jest Powstańcza kampania. W konsekwencji, punkty, które mamy sprawdzić po drodze są dość oddalone od siebie. Dużo tekstu na papierze, dużo chodzenia. Historia ciekawa, bez wątpienia pomaga poznać to miasteczko, ale nie jest to konieczne moim zdaniem.

Bym zapomniał – link do quest’a: https://regionwielkopolska.pl/artykuly-turystyka/quest-sladami-powstanczej-kompanii-krzywinskiej/

Opactwo Benedyktynów w Lubiniu – WOW!

Link do quest’a: https://regionwielkopolska.pl/artykuly-turystyka/quest-opactwo-benedyktynow-w-lubiniu/

Parking jest doskonale widoczny z głównej drogi i znajduje się po lewej stronie. To też od razu start zabawy po najbliższej okolicy opactwa. Wchodzenia do kaplicy nie będzie, ale opowieść prowadzi nas po wszystkich ważniejszych miejscach na zewnątrz tego przepięknego miejsca. Zobaczymy dzwonnicę, która wcale się nie rzuca w oczy, zobaczymy potężny cis Benedykt (a jakże), wejdziemy do ogrodów. Wszystko po to, by dowiedziec się o tym miejscu czegoś więcej, ale również po to, by odkryć kod, który ma nam pomóc otworzyć ostatnią nagrodę. Zdecydowanie bardzo ładne miejsce.

Co więcej – jest możliwe zwiedzanie tego w środku, ale konieczne jest umówienie się. My akurat nie byliśmy w stanie wtedy określić z wyprzedzeniem godziny naszej wizyty, ale może by będziecie w stanie?

Pozostawiam link w razie potrzeby: http://www.benedyktyni.net/opactwo-15021/oprowadzanie-24407

IMG_4884

Skansen Soplicowo – jakim cudem mnie tam jeszcze nie było?

Lektury szkolne. Nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadałem za nimi specjalnie. Nawet te filmy oglądane zamiast czytania nie był przesadnie atrakcyjne. Może więc dlatego tak długo zwlekałem z wizytą w Cichowie gdzie mieści się Skansen Soplicowo z odtworzoną scenografią z Pana Tadeusza?

Sprawdzić jednak trzeba, wymaga tego wiarygodność blogera i jeśli by się okazało, że miejsce jest słabe to byście nie tracili czasu na to. Skansen Soplicowo jest obiektem położonym niedaleko jeziora więc spotykamy trochę samochodów, ale miejsce się udaje znaleźć bez najmniejszego problemu. Z uwagi na godziny pracy (12-18 w weekend, 10-16 w tygodniu) plan obieramy taki: najpierw Skansen, pewnie pójdzie raz i dwa, a potem coś spróbujemy zjeść w pobliskiej Karczmie Cichowo.

Najpierw rzeczywiście, widzimy pamiętny dworek, nic specjalnego. Ale gdy tylko go mijamy to zaczyna się magia tego miejsca. Kozy, gęsi, indyk też się znajdzie – to wszystko jakby nigdy nic pomyka pomiędzy ludźmi nie zwracając na nich najmniejszej uwagi. Osiołek bez problemu daje się pogłaskać, a my możemy rzucić okiem również na inne zwierzęta. Pod zadaszeniem mamy konia chociażby. A może chcielibyście zobaczyć jakiegoś ptaka drapieżnego? Bardzo proszę, dumnie siedzą dwa sokoły. Przypominam, że otoczone to elementami scenografii z Pana Tadeusza zatem nieważne jak bardzo kwieciście ozdobił bym epitet „sielski” to nie przekaże klimatu jaki tam jest. Miejsce z pewnością konieczne do odwiedzenia.

IMG_4895

A po tym kierujemy się spacerem do Karczmy Cichowo, ale zastrzegam, że mają płatność tylko kartą. Nie powinno to jednak stanowić dużego problemu, bo za 50PLN dwie osoby się w pełni najadły. Wybór może nie jest przesadnie duży, ale kotlet drobiowy z pełnością był świeży. Zdecydowanie polecam na wizytę to miejsce.

Kopaszewo – ostatni quest na dziś

Link do quest’a: https://regionwielkopolska.pl/artykuly-turystyka/quest-z-chlapowskim-i-mickiewiczem-sciezkami-kopaszewa/

Dojazd do pałacu w Kopaszewie jest w porządku, ale zaparkowanie to już małe wyzwanie. My stanęliśmy na drodze gruntowej naprzeciw pałacu i zaczynamy zabawę. Trochę nam powie o miejscu, ale naszym zdaniem jest trochę niejasny. Nam pomogła aplikacja Questy – wyprawa odkrywców, która nieco pomagała nam odnaleźć drzewa w dalszej części zagadki. W przeciwnym wypadku spodziewam się, że byśmy polegli. Na teren samego pałacu bez problemu można wejść, by go obejrzeć oraz cały jego ogród, a quest przeprowadzi nas jego ścieżkami.

Zagadka z quest’a doprowadza nas do miejsca w którym zostawiliśmy auto. Nie sądziłem, że to najdłuższa w kraju _ _ _ _ _   _ _ _ _ _ _ _ W_ !

Czy jednak warto wizytować Kopaszewo jeszcze? Jeśli lubie quest’y, pałace i ogarniecie sobie aplikacę to warto. Jeśli nie do końca, odpuśćcie, szkoda nakładu pracy.

Opcjonalne miejsca

W okolicy są jeszcze trzy miejsca, które można rozważyć na wizytę, ale wspomniałem o nich podczas realizacji Parku Krajobrazowego. im. Dezyderego Chłapowskiego.

O ile pałac w Racocie jest średni, o tyle pałac w Turwi jest bardzo charakterystyczny. I może jeszcze uda Wam się umówić na wizytę w tamtejszej gorzelni… Ale o wizytach w ciekawym miejscu w tamtej okolicy jeszcze pojawi się post kiedyś…

Podsumowanie

Powiat kościański stawia na świetną formę turystyki czyli questy. Wróciliśmy dopiero o 19 do Poznania, a bawiliśmy się świetnie. Zdecydowanie polecam taki dzień. Albo nawet dwa wraz z atrakcjami ze wspomnianego PK Chłapowskiego.

Dodaj komentarz