• Posty
    • Kategorie
  • Losuj
  • Mapa
  • Cykle
    • Las na weekend
    • Przewodnik – Poznań na weekend!
    • Powiat na weekend
    • Góry z Poznania
    • Miasto w pigułce
    • Województwo w turystycznej pigułce
  • O mnie
Logo Mikroprzygoda.com 2025

Mikroprzygoda.com

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Filter by Categories
Bez kategorii
Dolnośląskie
Europa
Góry
Kujawsko-Pomorskie
Lubelskie
Lubuskie
Łódzkie
Małopolskie
Opolskie
Pomorskie
Porady
Śląskie
Świat
Uncategorized
Warmińsko-Mazurskie
Wielkopolskie
Zachodniopomorskie
  • Instagram
  • Facebook

Szwajcaria 2025 w 12 dni / Bajeczne doliny, kolejki linowe i… czy serio tak drogo?

12 sierpnia 2025
Thun

Jak doskonale możecie się domyślić po wielu górskich wpisach – lubię te pagórkowate klimaty. Myślę jednak, że nie tylko to wpłynęło na fakt, że kiedyś zapisałem sobie, że chciałbym zwiedzić Szwajcarię. Legendarnie intensywne zielone doliny. Pasące się krowy i Alpy w pełnej krasie. Widoczne szczyty przez cały rok ponad granicą wiecznego śniegu. Serpentyny górskich przełęczy. Trochę tego było, ale co ciekawe nie interesowała mnie za to wcale kwestia szwajcarskiego bogactwa – ot, traktowałem to jako konsekwencję długotrwałej neutralności.

W tym roku jakoś nie miałem specjalnego pomysłu na wakacje. Skoro w zeszłym roku wakacje były samolotem (Południowa Portugalia 2024) to coś pchało mnie do wyjazdu samodzielnego i tak sobie przypomniałem o tym pomyśle. Trochę bojąc się kosztów usiadłem do planów. Szacowane koszty były spore, ale chyba do przeżycia. A jak to wyszło w praktyce… Zapraszam do lektury kilkunastu postów 🙂

Co należy wiedzieć o Szwajcarii?

Szwajcaria to średniej (jak na Europę) wielkości kraj w Europie Zachodniej. Graniczy głównie z Niemcami, Francją oraz Włochami, ale również Liechtensteinem. Słynie z gór (blisko 60% jej terytorium to właśnie pagórki), ale też jezior – podobno każde nie jest dalej od drugiego o więcej niż 10 kilometrów. Jej mityczną popularność dały nie tylko przepiękne, zielone dolny na których pasą się krowy, ale też rzekomego bogactwa jak i neutralności podczas sporów i wojen od kilkuset lat. Blisko współpracująca z Unią Europejską choć pozostająca poza nią, ale jednocześnie będąca w strefie Schengen i posiadająca własną walutę – frank szwajcarski który dzieli się na 100 centrów, obecnie (2025) kurs niewiele wyższy od EUR względem polskiego PLN. Niezbyt popularny kierunek dla turystów, których odstraszają mityczne ceny, ale ile w tym prawdy o tym powiemy sobie na koniec.

Szwajcarska wieża Babel?

Teoretycznie posiada 4 języki urzędowe – retroromański (wyowadzący się z łaciny ludowej praktycznie niespotykany) oraz sąsiadów – niemiecki, francuski i włoski w zależności od regionu. I tutaj zatrzymajmy się na moment, bo z tymi językami to oni tak bardzo na poważnie. W częściach niemieckich wszelkie znaki drogowe, menu w knajpach itd. są po niemiecku. Co więcej prośba o menu w języku angielskim często nie może być spełniona, bo… po prostu nie mają takich menu. Podobna sytuacja jest w częściach francuskiej oraz włoskiej. Może w tej ostatniej trochę łatwiej o menu i obsługę w języku angielskim – domniemywam, że to przez bliskość do włoskiego jeziora Coma chętnie odwiedzanego przez turystów.

O ile w większych atrakcjach turystycznych angielski jest widoczny o tyle w mniejszych – najczęściej mamy tylko tabliczki w lokalnym języku. Znajomość angielskiego też jest różna – w niektórych knajpach niestety musieliśmy kombinować z translator’em, by cokolwiek zjeść i to mnie negatywnie zaskoczyło podczas wizyty. Paradoksalnie takiemu Szwajcarowi chyba łatwiej pojechać na wycieczkę do sąsiadującego kraju niż w rejon własnego z innym językiem.

Praktyczne wskazówki

Zważając na sporą garść informacji do przekazania zerknijcie do osobnego posta gdzie znajdziecie je w czytelniejszej formie – Szwajcaria 2025 / Praktyczne wskazówki. Nie sposób też pominąć strony MySwitzerland.com, która w uproszczony, ale bardzo czytelny prezentuje sporo informacji. Od czasu do czasu brakuje może jakiegoś konkretu, ale warto tam zajrzeć w poszukiwaniu inspiracji jeśli te moje to za mało.

Plan wycieczki

W zasadzie to przyznam Wam się do czegoś. Mieliśmy plan na 12 dni. Dopięte sekwencje miejsc, noclegów, by zobaczyć jak najwięcej ze Szwajcarii, ale nie zajechać się podróżniczo i finansowo. Wszystko to poparte godzinami spędzonymi na planowaniu i rysowaniu po mapie. Tymczasem okazało się pierwszego wieczoru po dotarciu do pierwszego miejsca noclegowego, że… zgubiliśmy jeden nocleg! Wymagało to więc pewnej zmiany koncepcji stąd kolejność może wydawać się nieco bez sensu na pierwszy rzut oka. W postach tych możecie jednak przeczytać o wszystkim co wydarzyło się podczas naszej wycieczki, a co również może Wam się przytrafić.

  1. Pierwszy wieczór w Chur
  2. Pierwszy szwajcarski trekking – Wąwóz Ruinalta
  3. Włoski kanton Ticino
  4. Pierwsze kolejki linowe – Engelberg + wieczorna Lucerna
  5. Emmentaler, zjawiskowe Berno i o chodzi z tym Fryburgiem
  6. Thun, Interlaken i Brienz – turystyczne miejscowości wśród krystalicznych jezior
  7. Dolina Lauterbrunnen i wizyta na 2970m n.p.m. – Schilthorn
  8.  W drodze do Tasch (przesiadka na pociąg)
  9. Zermatt i Matterhorn Glacier Paradise 3883m n.p.m.
  10. Wizyta w Europejska Organizacja Badań Jądrowych CERN
  11. Lozanna i Jezioro Genewskie
  12. Śliczne Neuchatel, międzynarodowa Bazylea i niepozorne miasto Winterthur
  13. Miasteczko niczym z filmu – Stein am Rhein i największy (?) wodospad w Europie – Rheinfall

Nie zmienia to jednak faktu, że w ostatnim poście – The Best of Szwajcaria 2025 – podszedłem do trasy całkowicie od nowa. Byście Wy nie musieli ani błądzić, ani odwiedzać miejsc, których nie warto odwiedzać.

Jakie wnioski po mojej trasie?

Przede wszystkim moja trasa nie była idealna pod względem logistycznym przez błąd w bukowaniu noclegów. Te lepiej bukować z wyprzedzeniem, bo last-minute niestety są bardzo drogie. Pod względem atrakcji zwiedziłem wszystko co chciałem. Jasne, pewnie jest kilka miejsc, które byłyby do jeszcze do odhaczenia, ale nie mam żadnego uczucia, że czegoś mi zabrakło.

Szwajcaria, która była jakimś moim marzeniem, pokazała się z przepięknej strony pod względem gór i jezior. To faktycznie bajka dla oczu czy zdjęć, a możliwość spacerowania alpejskimi ścieżkami jest czymś innym niż zatłoczone polskie szlaki. Miejsko – mniejsze miasta i Berno mają swój specyficzny szwajcarski klimat i warto do nich zajrzeć, ale trochę mnie zraziły brakiem otwarcia na tereny zielone nie licząc tych najbliżej rzek. A właśnie, rzeki! Silny nurt, ciekawe podejście do nich w miastach są również symbolem Szwajcarii.

Jednak… dość mocno skupiam się na ocenie przyrody. Pomimo czterech języków urzędowych to angielski nie jest tym językiem, który pozwoli Tobie chłonąć ten kraj w pełni. Ta bariera znacznie ogranicza możliwości immersyjne. Druga sprawa to kwestia… ludzi? Ci są profesjonalni, ale trochę brakuje w nich luzu, takiej realności jako ludzi co zmniejszałoby dystans. To taki rzeczywiście styl podróży w którym wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku, ale przez to nie ma miejsca na niespodzianki.

Koszty

Jeśli chodzi o koszty to 12 dniowa wycieczka dwóch osób kosztowała nas nieco ponad 17 tysięcy złotych. Plus minus 8500PLN na osobę. Blisko połowa z budżetu do noclegi, te są drogie i warto szukać tańszych noclegów z wyprzedzeniem. Jedzenie było drugą z pozycji, a dodajmy, że śniadania mieliśmy w miejscach noclegowych. Generalnie warto założyć sobie min. 100PLN na osobę na jedzenie dziennie. Trzecią, a jednocześnie bardzo drogą kategorią są kolejki linowe. Choć nie wjechaliśmy na wszystkie co planowaliśmy (bo też nie ma co wjeżdżać na każdy szczyt, widoki mimo wszystko są podobne) to każdy wjazd do kilkaset złotych, a czasem może i sięgnąć nawet tysiąca!

Pamiętajcie, że w Szwajcarii obowiązuje frank szwajcarski. Jak najlepiej płacić w innych walutach pisałem w „Płatności walutowe na wakacjach w pigułce„.

Wykres kosztów ze Szwajcarii:

Szwajcaria Koszty

Podsumowanie

Bezapelacyjnie mogę powiedzieć, że zrealizowałem swoje marzenie. Szwajcarskie góry, doliny, rzeki i jeziora gwarantują pocztówkowe widoki i potwierdzają to co tworzy wyobrażenie o Szwajcarii. Ale jeśli chodzi o emocje to… tego mi trochę zabrakło. Szwajcaria nie generuje sama w sobie jakichś niesamowitych emocji. To zwiedzanie podręcznikowe, atrakcja po atrakcji z miastami, które mają długie dzieje, ale nie działo się tyle zwrotów historii jak w pozostałych częściach Europy. Przyrodniczo warto wpaść raz w życiu, ale też nie przesadzajmy, by jeździć tam co roku. Kosztowo – tak, było to droższe od typowych wakacji, ale też nie jest to koszt, który jest całkowicie poza zasięgiem większości ludzi jak się wielu wydaje zwłaszcza tym wylatującym dalej, poza kontynent.

Posted in Europa

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Logo Mikroprzygoda.com 2025

Mikroprzygoda.com

Poznańska Odskocznia: Konkretne wycieczki

Designed with WordPress

Hej!

Jeśli ten post, który właśnie czytasz, okazał się dla Ciebie pomocny, byłbym ogromnie wdzięczny za postawienie mi wirtualnej kawy na BuyCoffee.☕

Twoje wsparcie pomoże pokryć koszty związane z prowadzeniem tego projektu na którym nie znajdziesz reklam. Z góry dziękuję! 😊

Ta strona jak każda inna wykorzystuje tzw. ciasteczka (pliki cookies), które umożliwiają personalizowanie treści i identyfikację powracających użytkowników. Więcej o nich dowiesz się w Polityce prywatności. Pamiętaj, że zawsze może skonfigurować swoją przeglądarkę, by nie zapisywała ciasteczek.