Zachodniopomorskie 2023 – Szczecin na weekend?

2 września 2023 / Drugi i trzeci dzień wyjazdu „Zachodniopomorskie w tydzień„.

Szczecin – miasto do którego wiecznie daleko. Taka łatka przylgnęła do tego miejsca i w sumie coś w tym mentalnie jest. Łódź, Wrocław, Bydgoszcz, Toruń, Gdańsk – to pojawia się regularnie, a Szczecin widnieje gdzieś tam w rogu kraju. Nie było zatem wątpliwości, że w Szczecinie trzeba zostać parę dni, by zobaczyć co tam się dzieje. Ostatni weekend wakacji 2023 czyli 1-4 września nadawał się do tego idealnie, prawda? No to zaczynamy zwiedzanie w sobotni poranek.

Muzeum Historii Szczecina / darmowe w soboty

Wrześniowy, słoneczny poranek. Muzeum otwierają o 10 i meldujemy się jako jedni z pierwszych tuż po otwarciu o 10 rano. Wszak sobota to dzień darmowy to ludzi pewnie będzie sporo, prawda? Placówka położona w centrum Rynku, w wyraźnym ceglanym budynku – Ratuszu Staromiejskim. Wejście jest z lewej strony budynku (patrząc z placu), bo od frontu wydaje się, że w budynku jest tylko restauracja.

Wejście darmowe więc zapraszamy na piętro na wystawy. Otwarte są dwie, jedna nawiązująca do historii miasta, druga wcale będącą wystawą jednej z aktualnych turystek. Oczywiście uwaga skupia się na tej pierwszej, ale ewidentnie brakuje tam historii. Pomimo szumnej nazwy nie dowiadujemy się wiele o historii miasta, więcej czasu poświęcamy na przypatrywaniu się różny przedmiotom i tworzeniu własnej interpretacji co się mogło wydarzyć. Szkoda. Pierwsze muzeum okazuje się trochę zbędne na trasie, ale za darmo to podobno i ocet słodki, a dużo czasu nie zajęło 😉

Muzeum Historii Szczecina

Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie

Zaledwie kilka kroków wąskimi uliczkami dzieli nas od Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. Tutaj nie chcemy zwiedzać pałacowych wnętrz, generalnie wiele z tych miejsc jest podobna. Interesuje nas ogólna bryła, co można zobaczyć bez opłat i oczywiście uwielbienie do punktów widokowych czyli wejście na wieżę.

Na dziedziniec wchodzimy bez problemu i opłat. Można przypatrzeć się budynkowi, na tablicach informacyjnych poczytać o historii tego miejsca – to zdecydowanie na plus. Biała elewacja sprawia, że nijak nie kojarzy mi się z zamkiem obronnym, ale o ewolucji tego miejsca przeczytacie samodzielnie. Potem musicie znaleźć drzwi do lokalu gdzie można kupić bilety wstępu na wieżę. To jednocześnie Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej gdzie możemy znaleźć mapy i ulotki o różnych miejscach w Szczecinie, warto przejrzeć tę ofertę. (Przed wejściem na wieżę może być ustawiona mała budka gdzie możliwe, że kupimy bilet na wieżę).

Dziedziniec Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie

Wejście na wieżę zmodernizowane, wygodne, ot jakich już wiele. Co do widoku – bardzo miejsko. O ile z jednej strony mamy przede wszystkich tkankę miejską, z drugiej sam zamek, to z trzeciej w oddali mamy szczecińskie klasyki, ale to wszystko jest przecięte szeroką drogą. Stąd moim zdaniem lepszy widok będziemy mieli w kolejnym miejscu, ale…

Widok z wieży Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie Widok z wieży Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie Widok z wieży Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie

Wieża widokowa w Muzeum Narodowym

Muzeum Narodowe położone na Wałach Chrobrego (będące same w sobie tarasem widokowym i wizytówką Szczecina) oferuje w soboty wejście za darmo. Ale… jak się okazało nie dotyczy to wejścia na wieżę widokową. Trudno, parę złotych mnie nie zbawi. Wejście już mniej nowoczesne, klatka schodowa pamiętająca czasy świetności budynku, tu i ówdzie zwisa jakaś pajęczyna. Jeśli dobrze pamiętam, to wieża widokowa w tym miejscu powstała zaledwie parę lat temu, a wygląda na trochę nieużywaną.

Tym bardziej mnie to zaskakuje, bo widok po wejściu na szczyt jest moim zdaniem znacznie lepszy niż z Zamku Książąt Pomorskich. Na pierwszy plan wysuwają się rzeki, wyspy i to wszystko z czego Szczecin powinien być dumny. Na horyzoncie powinniśmy być w stanie dostrzec Jezioro Dąbie (nie, to nie morze 😉

Same wystawy Muzeum Narodowego odpuszczam, to trochę poza moim targetem.

Wieża widokowa w Muzeum Narodowym w Szczecinie Wieża widokowa w Muzeum Narodowym w Szczecinie

Filharmonia w Szczecinie – perełka architektury?

Kolejne kilkaset kroków i jesteśmy przy kolejnej wizytówce miasta czyli śnieżnobiałym budynku filharmonii. Zdobyła ona uznanie i wiele nagród architektonicznych i co by nie mówić – rzeczywiście wyróżnia się na tle okolicznych budynków. Samego budynku nie zwiedzimy w całości, ale możemy wejść za drzwi i spojrzeć na holl główny.
Filharmonia w SzczecinieFilharmonia w Szczecinie

Centrum Dialogu Przełomy / sobota bezpłatnie

Położone zaraz obok wspomnianej wyżej Filharmonii, na Placu Solidarności. Co do placu, niektórzy mogliby ignorancko skomentować, że „betonoza”, ale patrząc szerzej to skrywa ona wspomniane muzeum plus nie zakrywa widoku na filharmonię więc może czasem betonoza jest użyteczna?

Wracając do Centrum Dialogu Przełomy to już muzeum z prawdziwego zdarzenia. Ścieżka zajmuje nam niecałą godzinę i dowiaduję się tutaj znacznie więcej o Szczecinie niż w placówce na Rynku. Ścieżka zwiedzania przypomina nowoczesne podejście do takich miejsc – panuje półmrok, ale to to tylko sprawia, że możemy bardziej skupić się na aktualnie oglądanej wystawie czy treści z dotykowych wyświetlaczy. Spotkacie też kilka większych elementów, które zapadną Wam w pamięć. Moim zdaniem to must-see Szczecina.

Centrum Dialogu Przełomy Centrum Dialogu Przełomy

Muzeum Techniki i Komunikacji – Zajezdnia Sztuki / wtorki bezpłatne

Nieco oddalone od centrum, ale dacie radę dotrzeć spacerem lub skorzystać z tramwaju (aplikacja JakDojadę zawsze pomocna). Sądziłem, że w ciągu dwóch dni zabraknie na to czasu, ale jednak nie – udało się znaleźć trochę. A ile powinniście na to liczyć? Dobre pytanie. Spodziewam się, że 30min na miejscu spędzicie, może trochę dłużej. Łącznie z dojazdem z centrum zejdzie pewnie bliżej godziny, ale jeśli macie ładną pogodę to niejako automatycznie będziecie mogli odwiedzić zielone miejsca Szczecina o których piszę w kolejnej części posta.

Wracając do Muzeum Techniki i Komunikacji – umieszczone w odnowionej Zajezdni Tramwajowej to jedno z największych muzeów o tematyce technicznej. Otwarte już w 2006 roku, ale swoją ofertą zaskakuje cały czas. Wystawa, która najbardziej przyciąga uwagę to oczywiście tramwaje i autobusy, ale znajdziemy tam też sporo samochodów czy motocykli. Niektóre z nich przewijały się przez dekady w Szczecinie jak wspomniany transport zbiorowy, ale znajdzie się też kilka pojazdów służb mundurowych. Ciekawostką dla mnie była część mikrosamochodów – lubię takie całościowe przeglądy, a nie tylko chwalenie jednej opcji, którą akurat muzeum posiada. Gratka dla każdego kto lubi motoryzację, ale również dzieciaki sporo znajdą, bo jest trochę interaktywnych zagadek do rozwiązania.

Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki

Jednak zanim wejdziemy do głównej sali warto jeszcze trochę czasu spędzić w trochę mniejszym pomieszczeniu o firmie Stoewer. Historia niemieckiej, ale szczecińskiej firmy, która zaczynała się przeszło 150 lat jako mały warsztat, a skończyło dopiero wraz z zakończeniem II Wojny Światowej w 1945 specjalizując się w przeróżnych rzeczach, przez rowery, maszyny do pisania po… samochody. Cała wystawa trafiła do muzeum zaledwie kilka lat temu z prywatnej kolekcji. Warto się wczytać w opisy, bo pokazują one również historię Szczecina z innej strony i dobrze rysują, że przynależność Szczecina do Polski wcale nie była taka oczywista.

Podsumowując – warto. Jako jedno z największych technicznych muzeów w Polsce, wraz z dobrym przygotowaniem trafia na listę konieczną do odwiedzenia podczas pobytu w Szczecinie.

Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki

Park Kasprowicza i Błonie JP2

Wracając z Muzeum Techniki i Komunikacji polecam zrobić sobie spacer przez zieloną część Szczecina. Do Parku Kasprowicza najlepiej dotrzeć przez Ogród Dendrologiczny, ale i tak musimy trochę obejść, bo nie przejdziecie przez wejście techniczne do ogrodu letniego. Wejście do parku znajdziecie TUTAJ, wtedy najłatwiej przejdziecie przez cały park w którym szczecinianie wypoczywają jak poznaniacy na Cytadeli. Wrześniowy spacer okazał się być bardzo przyjemny, a apogeum wypoczywających mieszkańców było na błoniach przed charakterystycznym zielonym Urzędem Miasta w Szczecinie.

Park Kasprowicza w SzczecinieBłonia Jana Pawła II w Szczecinie

Podziemne Trasy Szczecina

Nieco oddalone od centrum choć położone na samym dworcu kolejowym Szczecin Główny. Generalnie historia jest taka, że w Szczecinie mamy schron. Tyle, że nie to byle jaki schron, bo możliwość bezpiecznego pobytu mogło tam znaleźć nawet 5000 osób co czyni go jednym z największych schronów cywilnych z II wojny światowej na terenie Polski. Jeszcze w latach 90’tych regularnie odbywały się tam ćwiczenia. Dopiero w 2006 roku został udostępniony turystycznie, ale na szczęście obecni włodarze nie czekają tylko na pieniążki turystów.

Aktualna propozycja zwiedzania jest od wiosny 2021 i obejmuje trzy trasy: II Wojna Światowa, Zimna Wojna, PRL. Całość zajmie nam około godziny, a my możemy zwiedzać to samodzielnie będąc prowadzonym po tunelach przez czytelne drogowskazy przechodząc chronologicznie przez każdy z okresów.

Opinia: jeśli po muzeach o tamtych okresach chodzicie regularnie to dostrzeżenie pewne schematy. W okresie PRLu klasyką jest kiczowatość i granie na nostalgii, ale taki po prostu był ten okres. Natomiast od strony obiektywnej i tego co lubię czyli unikatowości – zdecydowanie warto. Chociaż tematyka wystaw, zwłaszcza w PRL, sprawia, że zapominamy o tym, że to cały czas schron to mnogość różnorodnie urządzonych pomieszczeń sprawi, że na pewno miejsce pozostanie na długo w pamięci.

Podziemne Trasy Szczecina Podziemne Trasy Szczecina Podziemne Trasy Szczecina

Morskie Centrum Nauki

Jedno z ostatnich wielkich otwarć, które miało miejsce w czerwcu 2023 roku. Bryła budynku wyglądająca jak statek w środku którego znajdziemy niesamowite centrum wiedzy, interaktywności o tym co przydaje się podczas morskich wypraw i nie tylko. Zrealizowana zgodnie z najnowszymi trendami czyli wręcz przebodźcowania, bo ilość rzeczy przyprawia naprawdę o zawrót głowy. A na pewno rodziców, którzy muszą upilnować dzieciaki, które trafiły do centrum morskich zabaw. Sami autorzy oceniają, że warto planować na to 3 godziny. My spędziliśmy niecałe dwie, a i tak wydawało się, że byliśmy dłużej niż wiele osób.

Argumenty za: Kilka pięter wiedzy o wszystkich co związane z morzem. Wiele rzeczy oczywistych, ale mimo to sporo też takich, które pozwalają doświadczyć morze i wpływ ogromnej wody w inny sposób niż sobie to wyobrażamy jako szczury lądowe. Masa interaktywnych punktów w których możemy doświadczyć jak działa woda, wiatr, ciemność, prądy morskie, wszelkie ważne siły, nawigacja po możliwość nagrania własnej prognozy pogody na tle green screen’a. Zdecydowany must-see Szczecina, ale warto być jak najwcześniej + warto kupić bilety online wcześniej (teraz chyba jest już w porządku, ale w pierwszych tygodniach ilość wejściówek o określonych godzinach kończyła się szybko).

Morskie Centrum Nauki Morskie Centrum Nauki Morskie Centrum Nauki

Argumenty przeciw, ale to kwestia czasu: Byliśmy 3 miesiące po otwarciu. Zaskoczyły nas dwie rzeczy, pierwsza to stosunkowo spora ilość nieczynnych punktów. Oczywiście tak czy siak innych jest ogrom, ale jeśli kartka „Przepraszam, wracam do pełnej sprawności” pojawia się kilka razy na każdym z pięter to tworzy obraz narzędzi, które nie wytrzymały wakacyjnego okresu. Druga sprawa to wolontariusze/pracownicy/animatorzy, nie jestem pewien jaką dokładnie pełnią funkcję osoby, które są na piętrach i mają zapewne zachęcać do eksperymentów, dzielić się wiedzą i inspirować turystów. Sporo z tego to młodzi ludzie, wiek późnoszkolny, którzy snuli się we własnym towarzystwie nie zagadując. I tutaj chciałbym wyróżnić jednego pana, w starszym wieku, który zachęcał do eksperymentów przy stanowisku negocjacji. Takich ludzi nam trzeba w nauczaniu! Specjalistów, ale i pasjonatów, którzy mają satysfakcję z przekazania wiedzy!

W pigułce więc szczecińskie Morskie Centrum Nauki trzeba odwiedzić jeśli ktoś ma chociaż grosz zamiłowania do nauki przez doświadczanie. I tym bardziej powinni zrobić to ci, którzy twierdzą, że jak na morzu nie pływają to ich morze i oceany nie obchodzą.

Bulwary Nadodrzańskie

Kluczymy po tym mieście, po tych wszystkich atrakcjach, patrzymy na Odrę Zachodnią z wież widokowych i nie tylko, to warto spojrzeć na to co jest na jej brzegach. Szczecin korzysta z bliskości rzeki od lat (nie to co inne miasta, które doceniły rzeki dopiero parę lat temu). Głównymi miejscami w których możemy przespacerować to Bulwar Piastowski (od strony centrum miasta) oraz Bulwar Szczeciński – na wyspie Łasztownia na której znajdziemy chociażby opisywane wyżej Morskie Centrum Nauki.

To właśnie Bulwarem Szczecińskim dotrzemy do Instagramowych ikon miasta czyli pomniejszonych żurawi portowych zwanych Dźwigozaurami, czy ciekawych pomników o którym jest następny akapit. Trochę dalej też dotrzemy do plaży miejskiej gdzie możemy przysiąść na leżaku korzystając z oferty baru. Przy okazji jeśli pogoda i kondycja Wam pozwoli to warto odkryć jeszcze jedno miejsce choć w drugą stronę rzeki – szczecińską Wenecję.

Bulwar Nadodrzański w Szczecinie

Ciekawe pomniki – Paprykarz Szczeciński & Szef wszystkich szefów czyli Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

To ciekawostki, ale warte uwagi przez swoją szczecińskość.

Paprykarz Szczeciński ma tylu wrogów jak i zwolenników. Oczywiście nie ma wątpliwości, że ta klasyka konserw pochodzi ze Szczecina, ale ciekawostką jest fakt, że sam smak jest inspirowany… potrawą z Zachodniej Afryki. Na część tej wieloletniej szczecińskiej wizytówki parę kroków za Morskim Centrum Nauki możemy zrobić sobie zdjęcie z trochę większym modelem tej konserwy 😉

Pomnik Paprykarz Szczeciński

Parę minut w filmie Poranek Kojota z 2001 roku, a stawiają mu pomniki! Oczywiście mowa o Szefie wszystkich szefów czyli Krzysztofie Jarzyna ze Szczecina. Postać, która miała na celu sparodiowanie ówczesnych bossów mafijnych zapadła tak bardzo w pamięć, że cytaty o nim pojawiają się regularnie w luźnych rozmowach, a jeśli ktoś chce rzeczywiście być jak Szef wszystkich szefów to w Szczecinie znajdzie figurę w którą może się dopasować. Nic tylko potem wykorzystać w CV.

Pomnik Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

Jedzenie w Szczecinie

Podczas naszego pobytu sprawdziliśmy trzy miejsca, szczegóły poniżej:

Ziemniak i Spółka

Położone akurat obok hotelu w którym byliśmy. Aż dziw, że w Poznaniu, mieście posiadającym Muzeum Pyry nie mamy oddziału Ziemniaka i Spółka. Jak nazwa głosi główne skrzypce grają pyrki i wszystko co można do nich dołożyć. Zapiekane stanowiły świetny wybór pierwszego dnia, na późny obiad, który nie miał być ciężki, bo przecież jeszcze jakiś spacer był w planach. Jeśli będę w Szczecinie na pewno będzie mocnym kandydatem na ponowne odwiedziny.

Chinkalnia obok Rynku (ulica Osiek)

To w sumie klasyka, że Chinkalnia wpada nam w różnych miastach. Lubimy ich podejście do kuchni gruzińskiej dlatego w drugi, dość chłodny dzień udało się tam znaleźć miejsce bez rezerwacji. Jak na sieciówkę przystało jedzenie było dobre chociaż obsługa była na średnim poziomie.

Podgrzany Talerz

Pizza na ostatni dzień pobytu w Szczecinie okazała się strzałem w dziesiątkę. W niedzielny popołudnie ledwo udało się znaleźć miejsce bez rezerwacji, ale to co dostaliśmy zasługuje na pełne słowa uznania. Jestem wręcz pewien, że jak wpadnę do Szczecina i będę miał ochotę na pizzę to Podgrzany Talerz będzie moim pierwszym wyborem. Przy okazji nie można pominąć świetnych lemoniad robionych na świeżo. Ah i do tego obsługa, która potrafi wyczuć klienta, polecić co trzeba jak i nie bawić się w zbędne ogólniki słowne. 😉

Wieczór w Szczecinie

Tutaj dochodzimy do punktu w którym najsłabiej oceniam Szczecin. Spędziliśmy ogólnie 2 wieczory w mieście, trzeci już odpoczywaliśmy w hotelu. W okolicy Rynku mamy kilka miejsc gdzie można usiąść na piwo. Potem kawałek trzeba iść w okolice ulicy Księcia Bogusława IX, ale jak na główną ulicę z pubami to w ostatni weekend wakacji 2023, ludzi w ogródkach można było policzyć na palcach wszystkich kończyn. Przyzwyczajony do tłumów na poznańskiej Wrocławskiej byłem bardzo zaskoczony, że bez problemu wybraliśmy pub na piwo i drinka.

Ulica Księcia Bogusława IX

Ewentualnie opcją są jeszcze Bulwary czy Plaża miejska, ale to bardziej na ciepłe miesiące. W ostatni weekend wakacji 2023 na Łasztowni było jeszcze wesołe miasteczko i w sumie to okazało się, że tam było najwięcej ludzi co w ogóle sprawiło, że zacząłem się zastanawiać – czy w Szczecinie ludzie wolą iść do wesołego miasteczka niż na najzwyklejsze piwo, dobre wino?

Nocleg w Szczecinie

Tym razem wybór padł na Ibis Szczecin Centrum. Położony niedaleko dworca (ale na tyle, że nie było słychać pociągów) oferował spacerowy dostęp do wszystkie co potrzebne. Jeśli Wy będziecie czegoś szukać nie skupiajcie się przesadnie na okolicy Rynku. Jak już wiecie po lekturze posta, trochę się nachodzimy w Szczecinie, bo okolice Rynku to jedno, ale jest jeszcze Łasztownia, ulica Księcia Bogusława IX także miejcie na uwadze, że najlepiej być gdzieś pomiędzy.

Szczecińska Karta Turystyczna VisitSzczecin – czy się opłaca?

Duże miasta oferują czasem karty turystyczne. Z reguły uprawniają one do przejazdów komunikacją miejską, darmowe wejścia do niektórych atrakcji, a do innych w cenie biletów ulgowych. I do tego jeszcze jakieś drobne zniżki w hotelach czy miejscach gastronomicznych. Również Szczecin nie odstaje tutaj od innych i rekomenduje Szczecińską Kartę Turystyczną (LINK). Dwie wersje, dobowa za 20PLN i trzy doby za 30PLN. Pieniądze niby niewielkie, ale czy warto, zwłaszcza gdy wiele punktów jest w soboty za darmo?

Jazdy komunikacją jest moim zdaniem niewiele, zwłaszcza jeśli chcesz poznać miejskie ulice. W naszym wypadku tramwajem podjechaliśmy tylko do Muzeum Techniki i Komunikacji, bilet normalny kosztował 3PLN. Dodatkowe potencjalne oszczędności to możliwość zakupu biletów ulgowych zamiast normalnych w Podziemnym Trasach Turystycznych oraz właśnie Muzeum Techniki i Komunikacji. To mamy oszczędności kolejno 8PLN i 6PLN. Łącznie daje to nam 17PLN czyli jesteśmy już całkiem blisko ceny dobowej karty. Ewentualnie jeszcze mamy 50% ceny do Muzeum Narodowego (gdzie mamy wieżę widokową za 10PLN czyli 5PLN zysku). I poza tym mamy trudne do określenia zniżki na rejsy, gastronomię czy ewentualnie hotele.

Matematycznie brzmi to nieźle, ale moim zdaniem brakuje tutaj złotego środka. 20PLN na dobę brzmi tanio i kusząco, ale jesteśmy ograniczenia do zaliczenia wszystkiego w ciągu doby – trzeba będzie biegać. Wersja 3 dniowa za 30PLN już mniej się spina wartością zwłaszcza, że często się wpada tylko na weekend, na 36-48 godzin. Zabrakło mi chyba wersji 2 dniowej za 25PLN, dlatego nie skorzystałem z tej oferty. Po zakupie jednak trzeba trochę punktów zwiedzić, by to rzeczywiście się opłacało, a dla paru złotych niepewnego zysku po prostu mi się nie chciało. Warto jednak wiedzieć, że coś takiego jest, może Wam się przyda.

Podsumowanie

Po wizycie w Szczecinie miałem mieszane uczucia. Nie miałem tej chęci powrotu za rok, czy dwa. Po tym podsumowaniu jednak patrzę na to z trochę innej strony, właśnie żeby tym bardziej wpaść tam za rok, czy dwa. Pod względem punktowych atrakcji turystycznych jest tam przecież co robić:

Spacerowo Zamek Książąt, wieża widokowa w Muzeum NArodowym, Filharmonia, Bulwary z nietuzinkowymi pomnikami czy Park Kasprowicza oraz Błonie JP2. Muzealnie czas zajmie Centrum Dialogu Przełomy, Muzeum Techniki i Komunikacji, Podziemne Trasy Szczecina oraz Morskie Centrum Nauki. To wręcz idealny na pakiet na weekend. Tylko czy Szczecin trochę budzi się wieczorem? Tego, tym dziwniejsze, nie dane nam było doświadczyć w ostatni weekend wakacji 2023.

Przejdź do kolejnego dnia z wycieczki Zachodniopomorskie 2023 – Ze Szczecina do morza przez zamki i Wikingów

Dodaj komentarz