Las na weekend – Wieża widokowa w Mosinie i Wielkopolski Park Narodowy

Wpis jest częścią z serii „Las na weekend„, która zachęca do tego, by jak tylko dacie radę wyjechać z miasta i skorzystać z bogatej oferty lasów dookoła Poznania. Trasy są krótsze, dłuższe, wybierajcie do woli i cieszcie się tym co możecie znaleźć w lesie – spokój.

W ślad za poprzednim wpisami z tej serii nie mogło zabraknąć kontynucji Wielkopolskiego Parku Narodowego, jedynego którego mamy w województwie wielkopolskim. Tym razem wymyśliłem spacer, który nie powinien Wam zająć więcej niż 2 godziny marszu, no może z lekkim haczykiem. A jeśli jeszcze będzie Wam mało to możecie zrobić rundkę na deser. Zapraszam do lektury.

Gdzie tym razem mnie poniosło?

Tym razem nawigację ustawiam ogólnie na wieżę widokową w Mosinie. Można zaparkować tak naprawdę w dwóch miejscach:

  • Z reguły bez problemów jesteśmy w stanie zostawić auto po prawej stronie drogi wyłożonej kamieniami w TYM miejscu
  • Alternatywnym miejscem jest Parking pod wieżą widokową w Mosinie TUTAJ
  • Jeszcze inną możliwością jest parking nieco dalej TUTAJ (co sprawia, że owy deser zaliczacie z przymusu)

Osobiście wybrałem pierwszą opcję. Kilka aut już korzystało z tej formy i bez problemu również znalazłem miejsce na swój automobil.

Szlak na początek – pomarańczowy rowerowy

Na początek warto wspomnieć, że warto skorzystać z aplikacji Mapa Turystyczna (Android / iOS), która ma naniesione szlaki w Wielkopolskim Parku Narodowym co nie pozwoli Wam się zgubić!

Ulica Pożegowska przy której zostawiliśmy auto prowadzi nas bezpośrednio do kompleksu leśnego wspomnianą już wcześniej drogą wyłożoną kamieniami. Bez obaw jednak – kamienie się niebawem skończą, droga stanie się leśna. Wy powinniście zauważyć na drzewach oznaczenie pomarańczowego szlaku rowerowego, który powinien Wam wyznaczać drogę przez najbliższe ok. 2 kilometry.

Dla jasności – kilkaset metrów po wyjściu z samochodu i podążaniu kamienną drogą, pomarańczowy szlak rowerowy na rozwidleniu skręci w lewo, a Wy zobaczycie widok zapowiadający dobry, przyjemny spacer:

Wielkopolski Park Narodowy

Skrzyżowanie – zmiana koloru i skręt w prawo!

Czas na zmianę koloru przy skrzyżowaniu szlaków, które mieliśmy okazję już spotkać w TYM wpisie. Tym razem dochodzimy jednak z innej strony i również z innej strony wyjdziemy, bo korzystamy ze skrętu w prawo przechodząc na czerwony szlak (ze znakiem zakaz wjazdu dla rowerów).

Wielkopolski Park Narodowy

Czeka nas bardzo przyjemny spacer brzegiem Jeziora Góreckiego na środku którego jest Wyspę Zamkową natomiast będzie trudniej ją zobaczyć z uwagi na ukształtowanie jeziora z tego miejsca. To też etap przy którym spotkałem kilka osób – miło, że chociaż ten fragment jest trochę bardziej znany.

Wielkopolski Park Narodowy

Obserwujmy też bacznie oznaczenia na drzewach ponieważ po ok. 1,5 kilometra szlak czerwony odbije w prawo, w górę wzniesienia, by zobaczyć stację ekologiczną. Cały czas trzymamy się czerwonej barwy.

Po minięciu stacji trafimy na źródło dlaczego ten etap jest popularny. Wyjdziemy na parking Wielkopolskiego Parku Narodowego na którym widać już efekty popularyzowania lasów. Trzy food/cafe trucki pozwalają domniemywać, że jest to miejsce nie tylko odpoczynku od miasta, ale również miejsce gdzie są ludzie. Przecinamy parkingi kontynuujemy czerwonym szlakiem chyba, że…

Dodatkowa trakcja – siedziba Wielkopolskiego Parku Narodowego i punkt widokowy

Możemy poświęcić nieco czasu i skręcić w lewo asfaltową drogą, by na skrzyżowaniu skręcić raz jeszcze w lewo i poznać siedzibę władz Wielkopolskiego Parku Narodowego. Siedziba znajduje się w dawnej willi Namiestnika Rzeszy w Kraju Warty – Arthura Greisera. Zapewne gratka dla pasjonatów budownictwa natomiast dla tych, którzy preferują widoki to ścieżką za ową willą dojdziemy do punktu widokowego. Z tego miejsca powinniśmy już dojrzeć Wyspę Zamkową o której wspomniałem w innym wpisie (TUTAJ).

Tymczasem wróćmy do głównej trasy gdzie przecieliśmy parking idąc czerwonym szlakiem…

Nieco kręty odcinek czerwonego szlaku

Przeszliśmy przez parking i kontynuujemy drogę leśną ścieżką. To około kilometra podczas którego będziemy skręcać to w prawo, to w lewo. Najważniejsze dla Was to, że podczas spaceru musimy wypatrywać odbicia w prawo w tzw. Pętlę Puszczykowską. Owe odbicie jest na widocznym skrzyżowaniu i jest oznaczone, ale zdaję sobie sprawę, że w ferworze na przykład pogawędki z współtowarzyszką/współtowarzyszem podróży można to przegapić. Dodatkowo więc zamieszam zdjęcie pomocnicze:

Wielkopolski Park Narodowy

Najprostsze na koniec – prosto!

Pomimo oznakowania ten odcinek jest zdecydowanie mniej popularny chociaż idealnie nam scali nasz szlak w pętlę. Nie muszę tutaj dawać żadnych dodatkowych instrukcji – idziecie prosto, po drodze przecinając asfaltową drogę. Nieco później przejdziemy też odcinek polnej drogi odsłoniętej od lasu. I tak maszerując, po łącznie 2,5 kilometra dojdziemy do drogi wyłożonej kamieniami przy której zaparkowaliśmy nasze auto.

Osobiście akurat byłem po tygodniu przepełnionym pracą i ewidentnie potrzebowałem takiego wypadu.

I jeszcze deser czyli wieża widokowa w Mosinie!

Przy drodze kamiennej mamy możliwość odejścia ładną przygotowaną ścieżką do wieży widokowej o której wspomniałem w jednym z pierwszych postów na blogu (TUTAJ). Poza tym, że możemy do niej dojść, wspiąć się na nią i spojrzeć na kompleks leśny ze znacznie innej perspektywy to warto wiedzieć, że ścieżka prowadzi dookoła jeziora Glinianki położonego zaraz obok wieży. Szybka rundka dookoła wraz z wizytą na szczycie zajęła  mi 15-20min, ale licząc spokojny spacer warto przeznaczyć na to ok. 30-45min.

Wieża widokowa w Mosinie

Podsumowanie

Wielkopolski Park Narodowy oferuje idealne miejsca dla weekendowego turysty, a pomysł wycieczki z wieży widokowej w Mosinie jest jednym z nich. Krótki (2h), niewymagający terenowo spacer jest z pewnością dobry dla każdego kto z kanapy wstaje częściej niż tylko do pracy, a korzyści płynących z przebywania w lesie nie sposób wymienić wszystkich. Bo każdy z nas jest inny, każdy z nas potrzebuje nieco inaczej odpoczywać. Ale trzeba szukać różnych rzeczy, by znaleźć to co nas po prostu cieszy. Parafrazując klasyka polskiej kinematografii: „Wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: Co lubię w życiu robić? A potem zacznij to robić.”

Dodaj komentarz