Podsumowanie wyjazdu Polska na tydzień / Małopolskie 2024 / Czy rzeczywiście tak zachwycające jak mówią?
Łącznie w Małopolskim spędziłem 11 dni, a w poszczególnych wpisach mogliście doczytać, że i tak nie wszystko zobaczyłem choć częściowo było to spowodowane pogodą. Kiedy zatem usiadłem do tego, by przygotować plan na The Best of Małopolskie i zmieścić się w 9 dniach (weekend, tydzień roboczy i weekend) to okazało się to nie lada wyzwaniem. I wiecie jaki jest największy problem? Kraków i jego oferta. Tak naprawdę nie sposób odwiedzić Małopolskie i porządnie Kraków w 9 dni. Kraków wymaga albo dla samego siebie całego tygodnia, by poczuć w całości jego klimat albo wielu powrotów co osobiście praktykuję.
No dobra, ale zaczynamy przewodnik!
Sobota – Tarnów i ewentualnie Zalipie
Dojazd do Tarnowa to bagatela 5 godzin więc dotrzecie tam przed południem. W samym Tarnowie przede wszystkim przespacerujcie się po jego centrum, bo układ urbanistyczny jest jednym z takich, które zapadną Wam w pamięć. A żeby jeszcze bardziej utrwalić historię zajrzyjcie do Muzeum Historii Tarnowa i Regionu. Jeśli jeszcze będziecie mieli siłę na spacer to podjedźcie 30 kilometrów na południe, by zobaczyć malowane wiejski chatki w Zalipiu i okolicach.
Niedziela – Kopalnia soli w Bochni i zamki
Od rana skierujcie się do nieodległej Bochni gdzie będziecie mogli zobaczyć najstarszą kopalnię soli. Chociaż moim zdaniem kopalnia jeszcze szuka turystycznego pomysłu na siebie to klimat kopalni czuć tam zdecydowanie bardziej niż w Wieliczce. Jedynie może Was rozczarować jeśli wcześniej zwiedzaliście kopalnie na Śląsku – wtedy Bochnia może wypaść blado. Sama Bochnia jako miasto nie oferuje zbyt wiele więc skierujcie się na zwiedzanie zamków na południe. Przeogromny w Wiśniczu, darmowy w Czchowie i ten w Tropsztynie trochę unikalny w formie, ale z niesamowitym widokiem na Dunajec sprawią, że będziecie zadowoleni.
Poniedziałek – Nowy Sącz i Stary Sącz
Trochę miejsko będzie. W Nowym Sączu zobaczycie ruiny zamku i samo miasto z pięknym ratuszem, ale koniecznie podjedźcie do Starego Sącza w którym poczujecie się jakbyście przenieśli się w czasie. Leśne Molo możecie odpuścić moim zdaniem. Poniedziałek jest typowym dniem kiedy muzea nie pracują więc dziś wykorzystajcie ten czas na przykład na spacer na Bobrowisku. Poniższe zdjęcia są z Sądeckiego Parku Etnograficznego, który w poniedziałki jest nieczynny – zajrzyjcie tam nazajutrz.
Wtorek – Poznaj naftowe zagłębie w Polsce – Łosie
Na wschód od Nowego Sącza, na terenie małopolskiego i podkarpackiego, leży dawne zagłębie gdzie w Polsce była wydobywana ropa naftowa. Koniecznie zajrzyjcie do Zagrody Maziarskiej gdzie usłyszycie pasjonującą historię o ludziach, którzy wykorzystywali to zanim szejki z Zatoki Perskiej się zabrały za ten biznes. Nieco dalej wpadnijcie również do Skansenu Przemysłu Naftowego Magdalena, który trochę inaczej niż wszystkie muzea nieczynny jest w niedzielę. Wróćcie do Nowego Sącza, ale wpadnijcie do Sądeckiego Parku Etnograficznego oraz Miasteczka Galicyjskiego.
Środa dla chętnych – Krynica Zdrój i Muszyna
Jeśli emeryci Wam nie straszni, a macie głównie plan na Małopolskie bez ciśnienia na Kraków to wpadnijcie do tych dwóch miasteczek. W Krynicy przespacerujcie się deptakiem i promenadą przy której stoją piękne budynki, a w Muszynie wpadnijcie do Ogrodów Sensorycznych wraz z wieżą widokową z której zobaczycie fantastyczny widok na doliny pomiędzy okolicznymi wzniesieniami. Wróćcie do Nowego/Starego Sącza wtedy wzdłuż rzeki Poprad mając za nią już Słowację.
Środa – Okolice Pienin
Odwiedźcie zamek w Czorsztynie, jest bardzo autentyczny jeśli byliście w innych zamkach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Zamek Dunajec często jest oblężony przez turystów zatem przemyślcie czy rzeczywiście warto. Odwiedziny przełomu rzeki Białki moim zdaniem możecie pominąć, ale jeśli pogoda dopisuje to skorzystajcie z legendarnego spływu Dunajcem z flisakami. Nocleg w Zakopanem.
Czwartek – Zakopane
Możecie spędzić cały dzień w mieście sprawdzając najważniejsze muzea jak Muzeum Tatrzańskie czy Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN. Jeśli jednak pogoda pozwala to wyjdźcie w góry, na pewno znajdziecie jakiś szlak dla początkujących z zakopiańskiej bramy do Tatr czyli Kuźnic. Podsuwam na początek hasła: Nosal, Hala Gąsienicowa ze schroniskiem Murowaniec, Czarny Staw Gąsienicowy. Gubałówkę zdecydowanie odpuśćcie, a Krupówki na pierwszy rzut oka nie są takie złe, ale po dwóch wieczorach mogłyby spowodować przesyt góralskiego klimatu w wersji marketingowej.
Piątek dla wersji bez Krakowa (lub niedziela w wersji z Krakowem)
Po drodze z Zakopanego niestety nie ma atrakcji, które naprawdę musicie zobaczyć, warto rozważyć je jedynie wtedy kiedy będziecie na spokojnie w samym tym rejonie. Wy tymczasem wpadnijcie na kawę do Lanckorony i samodzielnie podejmijcie decyzję czy marketing trochę nie przesadził z jej reklamą. Jeśli zdążycie odwiedźcie Apilandię czyli interaktywne centrum pszczelarstwa gdzie jestem przekonany, że dowiecie się masy interesujących rzeczy o tych jakże użytecznych owadach. Wespnijcie się później na wieżę zamku w Lipowcu gdzie dostaniecie fenomenalny widok na okolicę i zakończcie noclegiem w okolicy Oświęcimia. Raczej niestety nie zdążycie na zwiedzanie tunelów pod piastowskim zamkiem więc przełóżcie to na jutro
Sobota dla wersji bez Krakowa – Oświęcim
Dajcie się wykazać temu miastu. Wpadnijcie do wspomnianych wyżej tuneli na interaktywne śledztwo, a potem jeśli macie siłę podejmijcie ważną decyzję czy podczas wycieczki z tyloma atrakcjami chcecie wejść na teren Miejsca Pamięci i Muzeum. To diametralnie inna atrakcja, moim zdaniem nie warto wchodzić tam z marszu, a lepiej kiedy na spokojnie będziecie w okolicach Beskidu Niskiego. Jeśli tak zrobicie pamiętajcie, że teoretycznie możecie jeszcze wpaść do Parku Rozrywki w Zatorze, największego w tej części Europy.
Wersja z Krakowem – piątek i sobota
Dotrzyjcie w piątek do Krakowa i chłońcie jego atrakcje podczas leniwych spacerów. Stare Miasto, Wawel, Wisła, planty, Kazimierz – spokojnie można tam wyrobić kilkudniową normę kroków zawieszając wzrok na wielu detalach i robiąc dziesiątki zdjęć. Pamiętajcie jednak, by zarezerwować bilet do Podziemnego Krakowa na piątkowe popołudnie, a w sobotni poranek udajcie się do Kopalni Soli w Wieliczce, która, choć masowa, powinna zrobić na Was ogromne wrażenie. Jeśli macie jeszcze siłę w sobotę na spacer to ponownie do centrum, bo na pewno wszystkiego nie przeszliście wczoraj.
Kraków na weekend w różnych schematach
Jak wspominałem – Kraków jest bardzo problematyczny jeśli macie ograniczony czas. Ilość jego atrakcji, klimatycznych uliczek jest tak duża, że weekend to zdecydowanie za mało, by odwiedzić nawet najważniejsze rzeczy. Dni wolne od pracy jednak definiują nam często podróże to pokusiłem się o kilka scenariuszy:
Kraków / piątek-niedziela
Domniemywam, że przyjeżdżamy do Krakowa po pracy. Wieczór poświęćmy na spacer po Starym Mieście i Kazimierzu, ale zarezerwujmy sobie bilety na sobotę – na rano Kopalnia Soli Wieliczka, a popołudniu na Podziemny Kraków w samym centrum. Pomiędzy tym macie masę czasu na spacery i odkrywanie Wawelu, Wisły, kawiarni, dobrych knajpek i utrwalanie wspomnień w postaci zdjęć. Niedziela zależy od Was – możecie udać się do ogromnego w wiedzę Muzeum Inżynierii i Techniki, które opowie Wam historię miast o jakiej nawet nie zdajecie sobie sprawy, albo do Fabryki Emalii Oskara Schindlera, która przekaże Wam jak w Krakowie ocalono ponad tysiąc Żydów pod przykrywką fabryki. Jeśli jednak wolicie świeże powietrze to pomyślcie nad Kopcem Kościuszki (i Muzeum Kościuszkowskim) albo zamkiem Trenczyn w Rudnie, albo okolicami opactwa Benedyktynów w Tyńcu.
Kraków / sobota-niedziela
Domniemywam, że rano wyjeżdżacie z wielkopolskiego więc zarezerwujcie sobie bilet na późne popołudnie w Podziemnym Krakowie. Pozostały czas jest na spacery, ale nie zapomnijcie na poranek następnego dnia zabukować biletu do Kopalni Soli Wieliczka. Po kopalni możecie rozważyć jeszcze wizytę na Kopcu Kościuszki albo Zamku Tenczyn w Rudnie.
Podsumowanie
Wow. Pisząc to Best Of naprawdę czułem, że atrakcje zmieniają się jak w kalejdoskopie i jest ich mnóstwo. Na szczęście jednak to tylko tekst – w prawdziwej wersji, kiedy trzeba gdzieś dojechać, a dzień ma efektywnie 16 godzin to dni nie miną tak szybko, a Wy będziecie mieli czas na odpoczynek. A ile zwiedzicie przy okazji!











Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.