Czarnków-Trzcianka i okolice – co tam warto zobaczyć, a co można pominąć?

Kolejna miejscówka z serii Powiat na weekend. Tym razem wybraliśmy się w okolice Czarnkowa i Trzcianki. Długo myślałem czy z noclegiem, czy bez, ale ostatecznie skończyło się na jednym dniu. Czy było to dobre? Trudno powiedzieć. Muszę przepracować te wszystkie miejsca poniżej i w sumie zrobić nowy plan podróży w którym może będzie plan na nocleg? Sprawdźmy co tam ciekawego można spotkać. 😉

Rów Syzyfa z Puszczy Noteckiej

Wyobraźcie sobie taki motyw: macie 70 lat na karku, Wasz ogródek i łąki są ciągle zalewane przez wody. Co robicie? a) narzekacie wszędzie, b) piszecie petycje, c) bierzecie łopatę i idziecie przekopać ogromny rów melioracyjny. No właśnie, to taki odpał zdarzył się w Puszczy Noteckiej gdzie w 1988 roku takie działanie podjął Paweł, prace zajęły mu 11 lat, aż do 1999 roku. Obecnie w tym miejscu mamy głaz pamiątkowy ustanowiony przez jego syna. Poza tym możemy spojrzeć na mały wagonik, którym wywoził urobek, który stoi za siatką.

Kiedy spojrzymy za kamień na wspomniany rów melioracyjny to komentarz jest mniej więcej „No nieźle”. Ale kiedy spojrzymy w drugą stronę, za wagonik, jak daleko ten rów się ciągnie to jednak oczy się powiększają i słowa cisną się inne, bardziej: „Jak do ….?” I z jednej strony to w sumie tylko stop przy głazie, z drugiej historia niesamowita moim zdaniem. Ah, punkt znajduje się TUTAJ.

Rów Syzyfa z Puszczy Noteckiej Rów Syzyfa z Puszczy Noteckiej

Park Grzybowy w Piłce

To miejsce kilka razy pojawiało mi się na Facebooku i Instagramie lokalnych organizacji turystycznych. Kawałek z Poznania jednak mamy, bo to jednak prawie 2h jazdy. A co znajdziemy na miejscu? To z jednej strony jeden z wielu parków skierowanych dla rodzin. Różnica taka, że spotkamy tam również ogromne modele grzybów (sztucznych, nie warto zbierać), ale też kilka zwierząt oraz mały plac zabaw. Moim zdaniem nic specjalnego – jeśli jesteście w okolicy to jasne, warto wpaść, ale specjalnie jechać z Poznania – nie, szkoda paliwa.

Park Grzybowy w Piłce Park Grzybowy w Piłce

Krzyż Wielkopolski – ważny punkt na mapie kolejowej

Kolejnym logistycznym stopem po drodze był Krzyż Wielkopolski. Nazwa tej maleńkiej mieściny rzuciła mi się już dawno, kiedy więcej jeździłem pociągami. I to właśnie to jest w zasadzie jedyny punkt zahaczenia o to miasto. Krzyż Wielkopolski jest ważnym węzłem kolejowym, a jako dowód może świadczyć fakt, że na stacji stoi parowóz jako pomnik techniki. Problem polega na tym, że to jedyna atrakcja, dojście wymaga wielu kroków i powiedzmy szczerze – dla turysty jednak lepiej wpaść do Wolsztyna. Także Krzyż Wielkopolski można pominąć.

Wieleń – fajne miejsce, by wysiąść z auta!

Następnie zatrzymaliśmy się w Wieleniu. Mały Rynek na którym parę osób korzystało z usług lodziarni to element lokalny, ale coś co warto zobaczyć jako turysta to wykorzystanie okolicy rzeki w TYM miejscu. Ta kolejna mała mieścina, wszak niecałe 6 tysięcy mieszkańców, wykorzystała nadnoteckie nabrzeże w sposób wzorowy. Jest gdzie usiąść, jest gdzie zacumować łódź. Można skorzystać z hamaków, z kilku plansz o historii miasta oraz mini-parku ornitologicznego. Nie zapomniano również o placu zabaw i to dość sensownej wielkości. Naprawdę, czasem zapominamy o tym jak niewiele miejsca potrzeba, by stworzyć kompletne miejsce. Problem jednak w mniejszych miastach jest taki, że ludzi tam mimo wszystko było niewiele…

Wieleń nad rzeką Wieleń nad rzeką Wieleń nad rzeką

Muzeum Szalonego Dziadka – niepewne!

Na północ od Wielenia siedzibę ma zagadkowe miejsce – Muzeum Szalonego Dziadka. Obecnie jest to część dworu w Dębogórze i na podstawie informacji na stronie jest dostępne dla gości dworu. Próbowałem się skontaktować, by odwiedzić to miejsce, ale niestety – nie udało mi się dodzwonić. Pozostawiam jako ciekawostkę, bez sprawdzenia. Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ.

Trzcianka – mniej urodziwa, ale…

Powiedzmy szczerze – w tej dwójce powiatowych bohaterów to Czarnków mi się bardziej podobał pod względem miasta do odwiedzenia. Ale to nie znaczy, że Trzcianka nic nie ma do pokazania. Centrum miasta tak naprawdę skupia się w okolicy Parku Centralnego. Mały skwer położony obok betonowego Centrum Integracji Społecznej (choć ciekawym architektonicznie, bo można na nie wejść) oraz budynku Poczty Polskie z ciemnej czerwonej cegły. Większość ważnych miejsc zwiedzicie dzięki questo Tropem historii (LINK), ale nie spodziewajmy się fajerwerków, może zapadnie Wam w pamięci legenda o powstaniu tego małego miasteczka. Trzcianka pełni przede wszystkim funkcje użytkowe – w sobotę zobaczymy tam masę ludzi przyjeżdżających „coś załatwić”. Ah, ale jeśli macie ochotę, by coś zjeść i ma być to burger to rozważcie Garden Burger – naprawdę dobre buły za rozsądną cenę!

Widok z dachu Centrum Integracji Społecznej w Trzciance

Pewną ciekawostką za to jest jezioro Sarcze wraz z ruinami zameczku do którego jednak trzeba dojechać, bo spacer z centrum zajmie Wam za dużo czasu. Parking macie TUTAJ. Poza plażami znajduje się tam park i mamy trochę flashback’i z Parku Grzybów tyle, że tutaj mamy sztuczne okazy ryb. Jeśli „Wasz stary jest fanatykiem wędkarstwa” na pewno mu się spodoba. Poza tym całkiem przyjemne miejsce na spacer i w sumie tyle.

Ruiny zamku w Trzciance

Czarnków – tu jest naprawdę ładnie!

Janek z Czarnkowa

Popołudniu lądujemy w Czarnkowie. Akurat na jego rynku jest zlot food trucków, który przyciągnął naprawdę sporo ludzi. Mi przypomina się, że już tam kiedyś byłem, dosłownie na chwilę, na lemoniadę w rynkowym ogródku piwnym. Generalnie centrum Czarnkowa jest naprawdę ładne. Wprawdzie na rynku zbyt wiele zieleni nie uświadczymy to na pewno zainteresujemy się postacią Janka z Czarnkowa (od którego zachęcam, by zacząć quest, który oprowadzi nas po mieście). Fajnym elementem jest deptak – bez ulicznego ruchu aut jest naprawdę czysto i zachęca to do spaceru. Choć ten nie będzie przesadnie długi to na pewno warto odwiedzić punkt widokowy na Górze Krzyżowej, to zaledwie kilkanaście minut spaceru i wcale nie tak wysoko, a widok jest naprawdę warty wizyty.

Góra Krzyżowa w Czarnkowie

Nie można zapominać o czarnkowskim browarze. Obecnie zajmuje tylko część dawnych budynków, których pozostałość trochę straszy, ale znalazło się miejsce na sklep firmowy. To wszystko też jest całkiem niedaleko mariny w Czarnkowie, ale tak serio to tylko ciekawostka dla wodniaków – Ci którzy wolą ląd niewiele tam znajdą.

Marina Czarnków

Zamek Goraj i Centrum Promocji Lasów Państwowych

Jeszcze jeden punkt na koniec, taki mikrostop. W Goraju znajdziemy dwa duże budynki – pierwszy to spory zamek w początku XX wieku, który aktualnie pełni funkcję Zespołu Szkół Leśnych gdzie młodzi adepci kształcą się jak zarządzać lasami i wszystkim co jest z nimi związane. Zamku w środku nie zwiedzimy, ale sam front robi spore wrażenie. Poza tym na miejscu mamy sporo terenu oraz drugi budynek – Centrum Promocji Lasów Państwowych, które można już zwiedzić lecz niestety – tylko w tygodniu. W kwietniową sobotę w osadzie było zaledwie kilka osób – parę osób bawiło się dronem, inni przyjechali kamperem i korzystali z udogodnień nadleśnictwa, ktoś inny grillował wykorzystując wiatę. Zaledwie ok. 10 osób, spokój niesamowity. Dodajmy do tego jeszcze możliwość korzystania ze ścieżek edukacyjnych, dostępne ulotki – to naprawdę świetne miejsce, aż żałuję, że nie jest bliżej Poznania.

Zamek GorajCentrum Promocji Lasów Państwowych

Podsumowanie

Mam problem z tym powiatem. Na pewno Czarnków poleca się na wizytę na jego ryneczku, by zatrzymać się na lemoniadę. Trzcianka jest moim zdaniem dla chętnych jeśli chodzi o miasto. Ale poza tym mamy całą masę interesujących atrakcji mniejszego formatu, takiego bardziej rekreacyjnego. Niebanalny Rów Syzyfa, Park Grzybowy w Piłce, nabrzeże w Wieleniu, a kończąc w osadzie zwanej Goraj-Zamek – to wszystko z wiedzą, że na północy zaczyna się jeszcze Drawieński Park Narodowy. I moim zdaniem właśnie tak trzeba traktować ten rejon – przede wszystkim przyroda z funkcyjnymi Czarnkowem i Trzcianką. I to wszystko tak naprawdę skłania się do tego, że jeśli szukacie pomysłu na wyrwanie się na weekend w jakieś zielone miejsca, by odpocząć od miasta to ten rejon może być dobrym pomysłem.

Dodaj komentarz