Powiat na weekend – Rawicz i okolice

W końcu! Pandemia koronawirusa skutecznie sprawiła, że nie było sensu wyjeżdżać dalej podczas ostatnich 2 miesięcy. Kilka postów miałem zapisanych więc na blogu coś się działo, ale nadszedł w końcu jakiś weekend w który udało się wyjechać. Tym razem za cel obrałem powiat rawicki z miastem Rawicz i kilkoma miejscami na wschód od niego.

Powiat rawicki to najmniejsza jednostka w województwie. Wg Wikipedia łączna liczba osób to niecałe 60 tysięcy osób, w tym w samym Rawiczu niecałe 30 tysięcy! Czy w takim razie jest tam coś ciekawego? A więc po kolei chyba, że… łatwiej Tobie wylecieć od strony wschodniej Poznania – wtedy lepiej zacząć od końca mojego wpisu. Osobiście wyjeżdżając od strony S11 najbliżej było do:

Pałac w Dłoni – WSTĘP WZBRONIONY

Pałacyk wraz z otaczającym parkiem jest firmowany przez gminę Miejska Górka i stanowi pierwszy punkt dla naszej nawigacji. Swoją drogą gminę należy docenić za bardzo czytelną i nowoczesną stronę internetową – wiele większych gmin zatrzymało się pod względem czytelności dekady temu… Co do pałacyku – niestety aktualny właściciel czyli Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu nie pozwala na wejście na jego teren. Jasno informujące tabliczki o wstępie wzbronionym nie pozostawiają żadnych wątpliwości – jeśli chcemy zgodnie z prawem skorzystać z parku to nam się nie uda. A szkoda, bo sam park wygląda dość ładnie.

Pałac w Starym Sielcu – WARTO!

O ile pałac w Dłoni jest dość „normalny”, o tyle w Starym Sielcu, w gęstwinie lasu dostępny jest nieukończony od ponad stu lat pałacyk w stanie surowym. Od drogi jest oddzielony działką prywatnego parku wraz z dworem – nie polecam wschodzić na jego teren – łatwo zatrzasnąć furtkę co prowadzi do konieczności szukania kogoś, by nas wypuścił.

Pałac, którego szukamy jest aktualnie pod opieką Stowarzyszenia Przyjaciół Pałacu w Starym Sielcu – Facebook. Nie mogąc trafić postanowiliśmy zapytać jak tam dotrzeć i tak otrzymaliśmy instrukcję. Kierujemy się na ogródki działkowe TUTAJ. Idziemy wzdłuż ogródków. Po lewej stronie skończy nam się lada moment ceglany mur, a kilkanaście, kilkadziesiąt metrów dalej po lewej stronie będzie widoczna ścieżka. Przeprowadzi nas przez małe pole po czym wejdziemy w las. Idziemy nią cały czas prosto, mijając w pewnym momencie po prawej stronie posąg i już za moment nieco dalej – jesteśmy!

Przed nami nieukończony pałac. Cztery ławki przed nim zapraszają do odpoczynku, a wszechobecny porządek, brak tłumów (nie to co w Łapalicach), sprawiają, że sprawdzimy bez pośpiechu każde pomieszczenie. I może pałac to nie zamek, jest mniejszy, to trzy kondygnacje można bez problemu zwiedzić. Widać, że Stowarzyszenie robi kawał dobrej roboty więc proszę Was potrójnie – uszanujcie to miejsce i nie chce tam widzieć żadnych śmieci następnym razem!

Powrót jest tą samą drogą – przez las, przy posągu, chwilę przez pole – wróciliśmy do cywilizacji. Było świetnie.

Pałac Pakosław – ŁADNY, ALE NIE WARTO CHYBA, ŻE KTOŚ MYŚLI NAD ŚLUBEM

Aktualnie pełni funkcję hotelu. I chociaż hotele w pałacach kojarzą mi się ze staromodnym wystrojem to Pałac Pakosław należy docenić za:

  • Zieleń na wejściu
    Spodziewałem się kolejnej szarej, betonowej fasady tymczasem zieleń sprawiła, że pałac wygląda rzeczywiście zdecydowanie lepiej na wejściu
  • Najzwyklejsze, proste leżaki przy stawie/jeziorze w ogrodzie
    Naprawdę, leżaki nie muszą być w stylu ludwikowym, by pasowały i pozwalały wypocząć
  • Nowoczesna strona internetowa
    Często takie pałacowe hotele to relikt przeszłości, a tutaj naprawdę mają jakiś styl i pomysł na dzisiejsze czasy

Golejewko – zamknięty pałac, mały park, stadnina i muzeum powozów – DYSKUSYJNE

Kolejny punkt dla nawigacji to Stadnina Golejewko. Google Maps jak zwykle prowadzi krętymi ścieżkami i każe nam wjechać przez bramę na teren byłego PGRu, zaraz obok tabliczki – „Wstęp tylko dla mieszkańców i pracowników Stadniny”. Cholerne Google Maps… Można jednak wjechać bez problemu od drugiej strony i zaparkować na leśnej drodze, a nawet tuż przed samym, bladożółtym pałacykiem. W przeciwieństwie do tego w Starym Sielcu został ukończony, ale nie jest używany. Co więcej nie jest przesadnie zniszczony pomimo tego, że brakuje okna tu i ówdzie. Ładny, możemy chwilę usiąść przy nim. Przy wietrze dach zaskrzypi niczym z horroru, ale spokój, pełna sielanka. Możemy zrobić sobie spacer w parku za owym pałacem.

REIMG_4600

W długim ceglanym budynku nieopodal mamy stajnię wspomnianej Stadniny. Niestety to tyle. W niedzielę 24 maja nie było tam żadnych wskazówek gdzie jest owe Muzeum Powozów. Facebook też dawno nieaktywny. Wydaje się, że do tej turystycznej części, Stadnina nie przykłada się szczególnie.

Po paru zdjęciach pałacu wracamy do auta.

Miejska Górka – Taras widokowy, jezioro Balaton oraz wiatrak przy Orlenie – DYSKUSYJNE

Jak wspominałem Miejska Górka ma bardzo ładną i cztelną stronę internetową. W przeciwieństwie do pozostałych gmin bez problemu zrobiłem listę do odwiedzenia:

  • Taras widokowy
    Punkty na wysokościach zawsze mają u mnie wzięcie. Świetne do zdjęć, zapadające we wspomnieniach, co może pójść nie tak? A jak widać może, bo taras widokowy w Miejskiej Górce jest dość prowizoryczny – usypany wał ziemny na który trzeba podejść z łagodniejszej bądź ostrej strony. A przydałyby się jakieś schody. Dyskusyjny jest też sam widok prezentujący samo miasteczko. Ciekawostką jest położone obok boisko do baseball’a oraz to co zasłaniają drzewa czyli:
  • Jezioro Balaton
    Jak się okazuje nie musimy jechać na Węgry, by wypoczywać nad Balatonem. Lokalny zbiornik wodny upodobali sobie jednak wędkarze, których było całkiem sporo
  • Wiatrak na wylocie Rawicz, tuż przy stacji Orlen
    Posiłkując się hot-dogiem bądź uzupełniając paliwo możemy podejść do położonego obok wiatraku sprzed ponad 300 lat. Ładnie zachowany, ale wobec braku jakiejkolwiek tabliczki jest w zasadzie atrakcją, która zaciekawić nie może – ot, rzuci się okiem. A szkoda.

Rawicz – Planty, Fisia Górka, Ratusz i Rynek – WARTO!

Dokończ zdanie – „Rawicz kojarzy mi się z…” – jeśli odpowiedziałeś/aś z Zakładem Karnym, a w tagu „#Rawicz” widzisz głównie kratkę to znaczy, że pora zrewidować wiadomości o tym miejscu. Nie pomaga jednak w tym… brak zakładki „Atrakcje” na TripAdvisor! Poważnie! W 2020 roku, kiedy internet mamy w kieszeni, a TripAdvisor jest największym agregatem opinii turystycznych brak atrakcji jest sporym niedopełnieniem obowiązku lokalnych włodarzy. Ale…

Ale Rawicz broni się samodzielnie. Wprawdzie aktualnie remontowany jest Rynek więc Ratusz dane nam było oglądać rzeczywiście zza ogrodzeń remontowych to bez wątpienia należy zauważyć, że mogą tam istnieć ogródki i być fajnym miejscem na to, by usiąść i odpocząć. Plac jest dosć duży pomimo ruchu dookoła i postaram się odwiedzić to miejsce po ukończeniu rewitalizacji – a aktualny etap ma się zakończyć na początku września 2020.

Druga sprawa – planty, które jak się okazuje – pod względem więku ustepują jedynie krakowskim. To naprawdę prześwietna sprawa, że można przejść centrum miasta dookoła ścieżką pośród drzew raz po raz napotykając jeszcze ciekawostki w stylu instrumentów, fontann, kwiatów.

Co więcej – na jednym z rogów wspomnianych plant natrafimy na Dom Kultury, a tam już możemy wybierać czego wymagamy od małego miasteczka:

  • Ładny, estetyczny i czysty dom kultury – JEST
  • Mały placyk wraz ze sceną w jednakowym stylu za domek kultury – JEST
  • Plac zabaw – JEST
  • Mur na którym upust dała realna twórczość artystyczna – JEST
  • Fisia Górka z której można zjechać zjeżdżalnią wprost na plac zabaw – JEST

REIMG_4608

Naprawdę – to niesamowite jak takie miejsce może pozytywnie wpłynąc na odbiór miasteczka przez turystę. Bo może i Rawicz ma zabytkowy układ ulic, ale raczej przeciętny turysta nie będzie tym zafascynowany jeśli uliczki nie mają klimatu. A Rawicz pomimo wspomnianego układu posiada dość proste zabudowania, nie znajdziemy tam cegły, która urzeka jak w Toruniu czy wymyślnych przejść, których nikt się nie spodziewa. Zakład Karny też trochę się wybija ponad tą prostą zabudowę co skutecznie przypomina o tym stereotypie.

Ale to nie znaczy, że tam jest tylko więzienie. To piękne planty, to mający potencjał Rynek, to bardzo dobrze wykorzystany rejon Fisiej Górki. A do tego jeszcze można coś tam zjeść dobrego w niskiej cenie:

  • Bistro DYM – odwiedzone – specjalizujące się burgerach, ale zahaczające o kuchnię azjatycką. Ciekawe kompozycje burgerowe, ale wszystko fajnie się zgrało. Frytki z DYM MAYO to konieczna przystawka!
  • Kuchnia włoska – La Sorpresa – knajpa, którą rozważaliśmy na wizytę, ale tego dnia jednak bardziej nam odpowiadała kuchnia z Bistro DYM. La Sorpreso zbiera jednak wysokie oceny, jest bardzo blisko plant – dałbym im szansę. A jeśli Wy dacie to podzielcie się koniecznie opinią!

Podsumowanie

Rawicz i okolice, powiat rawicki na jeden dzień. Udało sie odczarować sławę monotematyczną sławę Rawicza, udało się dostać do pałacu w Starym Sielcu. Poza tym udało się zweryfikować parę innych atrakcji.

Wyjazd o 9, wróciliśmy o 16:00 – dosłownie idealnie pod pogodę, bo parę minut po wejściu w Rawiczu do auta zaczęło dosłownie lać. 280 kilometrów, żadnych dodatkowych opłat nie licząc knajpy.

Koszty (dwie osoby)

Paliwo: 2,8 x 4,1 x 6,5 ~ 75PLN
Bistro DYM: 56PLN

Dodaj komentarz