• Posty
    • Kategorie
  • Losuj
  • Mapa
  • Cykle
    • Las na weekend
    • Przewodnik – Poznań na weekend!
    • Powiat na weekend
    • Góry z Poznania
    • Miasto w pigułce
    • Województwo w turystycznej pigułce
  • O mnie
Logo Mikroprzygoda.com 2025

Mikroprzygoda.com

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Filter by Categories
Bez kategorii
Dolnośląskie
Europa
Góry
Kujawsko-Pomorskie
Lubelskie
Lubuskie
Łódzkie
Małopolskie
Opolskie
Pomorskie
Porady
Śląskie
Świat
Uncategorized
Warmińsko-Mazurskie
Wielkopolskie
Zachodniopomorskie
  • Instagram
  • Facebook

Szwajcaria 2025 / Pierwszy wieczór w Chur

12 sierpnia 2025
Widok na Chur

Wpis jest częścią serii: „Szwajcaria 2025 w 12 dni / Bajeczne doliny, kolejki linowe i… czy serio tak drogo?”

Podróż do Szwajcarii

Wyjazd zaplanowaliśmy na 3 w nocy. Przespałem się przed tym kilka godzin. Plan był taki, by na A2 na Orlenie przed granicą z Niemcami zjeść śniadanie, ale okazało się, że… dotarliśmy tam za wcześniej, a śniadania są serwowane dopiero od 6. Dość dziwne rozwiązanie zważając na fakt, że było już widno, a jednak sporo osób może wyjeżdżać wcześnie, by dotrzeć do Berlina czy innych niemieckich miast.

Naszym następnym celem był słynny niemiecki zamek Neuschwanstein. To właśnie ten na którym wzorował się Disney. Do miejsca dotarliśmy popołudniu, w czerwcową sobotę. Skwar lał się z nieba, bo termometr wskazywał 34 stopnie, a ludzi było sporo. I tak szczerze mówiąc – nie wiem czy był polecił to miejsce.

Całość atrakcji jest praktycznie skupiona na wspomnianym zamku, który leży na wzgórzu. Do niego możemy albo podejść samodzielnie asfaltową drogą, albo podjechać bryczką ciągniętą przez konie, albo autobusem. Alternatywny szlak to skręt w prawo w las, by dojść do mostu z którego jest ten piękny widok na zamek. Szlak ten nie jest jednak wcale taki krótki – 45 minut w jedną stronę. Przy wspomnianym upale postanowiliśmy tylko podejść pod zamek zwłaszcza, że bilety na zwiedzanie były wyprzedane. Po podejściu – szoku nie było szczerze mówiąc. To jedno z tych miejsc, które przecudownie wygląda na zdjęciach, ale na żywo wygląda po prostu dobrze.

Zamek Neuschwanstein

Całość jednak rozchodzi się o to, że wszystko skupione jest na zamku. Parkingi, knajpy dookoła – to wszystko jest tylko funkcjonalnym wsparciem turystów, którzy przyjeżdżają do zamku. Zresztą to dobrze widać gdy podejdziemy kilkadziesiąt kroków dalej na krystalicznie czyste jezioro – tam ludzi już znacznie mniej.

Aplsee przy zamku NeuschwansteinAplsee przy zamku Neuschwanstein

Miasto Chur  – pierwsze spotkanie z typowym szwajcarskim miasteczkiem

Nocleg: Ambiente Holte Freieck / Wprawdzie wskazuje, że nie ma parkingu to przed hotelem jest ok. 10 miejsc parkingowych miejskiej strefy, którą możecie opłacić aplikacją o której wspominam w Szwajcaria 2025 / Praktyczne wskazówki. Zwłaszcza, że jeśli chcecie płacić monetami w parkometrze, bo możecie to zrobić tylko na godzinę do przodu, potem musicie wrócić i przedłużyć raz jeszcze. Sam hotel śmiało polecam, śniadanie również.

Jedzenie: Bierhalle Chur / Kuchnia Szwajcarska wbrew pozorom nie jest specjalnie charakterystyczna. Sporo zabiera od Niemców czyli Wursty na różne sposoby i to było naszym zamówieniem. Przystępny ceny i bardzo lokalny klimat sprawiły, że warto odwiedzić to miejsce.

Kiedy wyjdziemy na starówkę to poczujemy się trochę jak w skansenie. Świetnie zachowane centrum miasta choć dość mocno wybetonowane jest pewnie efektem neutralności państwowej i braku konieczności odbudowy. Trochę przypomina te miasteczka, które widzieliśmy w Holandii, ale ze znacznie ostrzejszą, niemiecką architekturą. Najważniejszymi budynkami w mieście jest Ratusz oraz kościół św. Marcina. Poza tym jednak w sobotni wieczór (choć lekko deszczowy) wcale nie spotykamy wiele osób w ogródkach. Dziwi też brak otwartych sklepów, ale później okazuje się, że w Szwajcarii to norma – nawet przy głównych ulicach miasta gdzie turyści czy mieszkańcy przewijają się wieczorami sklepy będą zamknięte.

Warto wspomnieć jeszcze, że na Chur można spojrzeć ze szczytu Dreibundenstein ok. 2150 m n.p.m. na który możemy dostać się kolejką. My jednak potraktowaliśmy to miejsce tylko jako nocleg, a następnego dnia jechaliśmy na pierwszy szwajcarski lekki trekking. Dodatkowo – właśnie z Chur rusza jeden ze szwajcarskich pociągów panoramicznych – Bernina Express, który dociera do Tirano przez St. Moritz.

Kościół św. Marcina Chur Zabudowania Chur Widok na Chur

Podsumowanie

„Witaj Szwajcario!” – okazałaś się bardzo niemiecka na pierwsze spotkanie. Nie do końca mi pasuje tak mało zieleni w centrum miast, ale jeszcze będziesz miała pokazać się z innej strony. Jednak widok ostrych, wąskich wieżyczek kościołów to coś co będzie się przewijało niezwykle często jak się później okaże. Może trochę szkoda, że nie mieliśmy czasu wjechać kolejką na szczyt, ale jeszcze będzie okazja poznać Waszą Wysokość Szwajcarię 😉

Posted in Europa

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Logo Mikroprzygoda.com 2025

Mikroprzygoda.com

Poznańska Odskocznia: Konkretne wycieczki

Designed with WordPress

Hej!

Jeśli ten post, który właśnie czytasz, okazał się dla Ciebie pomocny, byłbym ogromnie wdzięczny za postawienie mi wirtualnej kawy na BuyCoffee.☕

Twoje wsparcie pomoże pokryć koszty związane z prowadzeniem tego projektu na którym nie znajdziesz reklam. Z góry dziękuję! 😊

Ta strona jak każda inna wykorzystuje tzw. ciasteczka (pliki cookies), które umożliwiają personalizowanie treści i identyfikację powracających użytkowników. Więcej o nich dowiesz się w Polityce prywatności. Pamiętaj, że zawsze może skonfigurować swoją przeglądarkę, by nie zapisywała ciasteczek.