Piąty wpis z wycieczki „Cypr 2025 na tydzień w marcu / Czy warto?„
Piąty dzień to dokładnie środek mojej wycieczki. Cypr jest na tyle spory i ma tak równomiernie rozłożone atrakcje, że plany pokryły się z sugestią jednego kolegi czyli dwa różne miejsca noclegowe, po pół wyjazdu. A to oznaczało moment w którym przenosimy się z Pafos na wschód greckiej części Cypru. Nocleg mieliśmy w okolicy Larnaki (więcej o nim w następnym poście), a tutaj skupimy się na paru punktach, które mamy „po drodze”.
Sanktuarium Afrodyty – czy aby na pewno warto?
Wyruszamy cypryjską autostradą w kierunku wschodu wyspy. Nasza podróż nie trwa długo, bo już po 20 minutach docieramy do wioski Kouklia, a dokładnie to Sanktuarium Afrodyty (TUTAJ). Przed budynkiem jest mały parking, ale generalnie nie powinniśmy mieć problemu z miejscem na auto.
Historia tego miejsca sięga kilku tysięcy lat wstecz, bo to tak naprawdę Stare Pafos. Zakończyło swój byt w IV w. p.n.e. przez trzęsieni ziemi jakie nawiedziło miasto, a było naprawdę sporo – kilkanaście tysięcy mieszkańców w tamtych czasach to na prawdę był konkret. Na miejscu znajdziemy trochę ruin, są też pozostałości zamku, a w jednej z sal wystawa. To jednak w sumie tyle i moim zdaniem są lepsze miejsca do zwiedzania ruin na Cyprze.
Zaskoczyła mnie za to ilość turystów, bo prawie całkowity brak aut przed parkingiem, klimat dosłownie leniwej wioseczki sprawił, że nie sposób oczekiwać w środku kilkudziesięciu osób, które zastaliśmy na terenie muzeum. Choć teren jest spory i w pielgrzymce nie szliśmy to jednak wydaje się, że może to być takie miejsce w które ciągnie się turystów, a tak serio to wcale takie super nie jest.
Skała Afrodyty – tyle hałasu o kamień wynurzający się z morza?
Trasa do tego miejsca zajmuje chwilę, bo zaledwie 10 minut. Darmowy parking (TUTAJ) z wąskim przejściem podziemnym pozwala nam na sprawne przedostanie się na samo wybrzeże choć w marcu 2025 w zasadzie bez problemu można było przejść ulicą. Aczkolwiek był to wynik zamkniętej drogi nieco dalej przez remonty stąd ruch nieco mniejszy.
Po wyjściu z podziemi naszym oczom ukazuje się skała, z którą wiąże się kilka legend. Najpopularniejsza mówi o ukazaniu się Afrodyty, druga – to miejsce gdzie Kronos wrzucił wrzucił jądra Uranosa. Co ciekawe jednak obecna nazwa w języku greckim można przetłumaczyć jako „Skała Rzymianina” i mówi o historii obrony przed arabskimi piratami.
Wracając do konkretów – miejsce jest niezwykle spokojne jak na tak ładne i turystyczne miejsce. Pewnie ma trochę wpływu na to marcowy termin, ale niektórzy pstrykają fotki, niektórzy odpoczywają na kamienistej plaży, a jeszcze inni z wysokości drogi robią zdjęcia szerszego krajobrazu. Moim zdaniem jednak warto wpaść, bo to dość ikoniczne miejsce Cypru. A jeśli chcemy to znajdzie się jeszcze jakaś mała gastronomia.
Kurion – to akurat archeologiczny obowiązek
Jeśli wykopaliska archeologiczne w Pafos nie zrobiły na Was wrażenia to moim zdaniem powinniście odwiedzić ruiny w Kurion. Te ogromny kompleks ruin to pozostałości po mieście, które istniało przed 2000 lat, ale jego kres nastał w 365 roku przez trzęsienie ziemi i tsunami. Pomimo tego znajdziemy tam jednak naprawdę sporo, bo ruiny willi, stadionu czy centra miasta zrobiły na mnie naprawdę spore wrażenie. Kiedy będziemy tak przyglądać się w tym budynkom i pomyślimy o tym jak wyglądało to na terenach Polski w tym samym czasie to jednak nachodzą myśli, że ten świat wcale nie stał w miejscu i nagle przyspieszył, ale już dwa tysiące lat temu osady były całkiem niemałe.
Małym minusem jest trochę kwestia organizacyjna wjazdu. Visitor Centr Kurior z parkingiem znajduje się na szczycie pagórka, ale na niego możemy wjechać po zakupie biletów. Także podjeżdżamy przed szlaban, parkujemy z boku, wychodzimy z auta, kupujemy bilety w małym budynku przy wjeździe, wracamy do auta i dopiero potem podjeżdżamy do szlabanu, który się otwiera, a my możemy wjechać na wspomniany parking. Dziwne to.
Podsumowanie
To miejsca, które najczęściej pojawiają się w turystycznych przewodnikach i które zabrały nam trochę czasu tego dnia. Osobiście polecam stop, by zobaczyć Skałę Afrodyty oraz wizyta w Kurion, by uświadomić sobie, że dawno temu istniały już miasta o których w Polsce jeszcze nie śnili. Jak widzicie jednak o Sanktuarium Afrodyty – nie wszystko warto o czym wszyscy piszą. Jeśli jeszcze poszukujecie dodatkowych atrakcji to możecie zapisać sobie miejsce zwane Chirokitia – to położona trochę dalej dawna, neolityczna wioska. My jeszcze tego dnia zaliczaliśmy Limassol, a pogoda trochę uległa pogorszeniu więc postanowiliśmy to odpuścić.
—————-
Przejdź do następnego, szóstego wpisu z wycieczki”Cypr 2025 na tydzień w marcu / Czy warto?” – „Larnaka i Limassol – co oferują te miasta?„









Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.