Pierwszy wpis z wycieczki „Cypr 2025 na tydzień w marcu / Czy warto?„
Położone niedaleko lotniska Pafos sprawia, że wiele osób znajdzie się w tych okolicach może trochę z przypadku. Wiele biur podróży oferuje również pakiety Lot+Nocleg choć tutaj zwracam uwagę, że nie zawsze nocleg jest w Pafos, a czasami w wioskach dookoła tego miasta. I choć dostęp do morza może być bezproblemowy to jednak w wiosce nie do końca zobaczymy jak wygląda wieczorne Pafos podczas spaceru po dobrej kolacji z dodatkiem wina. Ale tak poważnie – co znajdziemy w Pafos, czy warto zostać tutaj na kilka dni, a może wystarczy to tylko w jeden dzień?
Co można zobaczyć w Pafos?
Na początek warto wspomnieć, że miasto niejako dzieli się na dwie części – to położone bliżej wybrzeża oferuje prawie wszystko to czego oczekuje turysta, ale i jest tam większość zabytków jakie można zwiedzić. Za to nieco w głąb lądu, ok. 4 kilometry mamy administracyjne centrum Pafos, które turyści odwiedzają znacznie rzadziej. Paradoksem jest, że informacja turystyczna jest właśnie w tym rzadko odwiedzonym centrum…
My skupimy się bezapelacyjnie na części położonej bliżej Morza Śródziemnego. Pod względem zabudowań można to porównać do małego nadmorskiego miasteczka. Długa promenada wzdłuż brzegu akwenu oferuje dla każdego coś. Dla tych, którzy nie chcą się nachodzić kawiarnie i restauracje zapraszają do ogródków. Wraz z dotarciem do zamku ( a który można płatnie wejść, by mieć nieco lepszy widok do zdjęć) kończy się gastronomia, a zaczyna ścieżka do spaceru/jazdy rowerem dookoła sporego terenu archeologicznych wykopalisk – Nea Pafos. Sporą ilość budowli dostrzegamy spacerując wspomnianą ścieżką, ale ostatecznie nie decydujemy się na zwiedzanie w środku – ani dnia pierwszego, ani ostatniego, bo ostatecznie doszliśmy do wniosku, że podobnych rzeczy widzieliśmy już sporo. Moim zdaniem warto tylko w jednym wypadku – jeśli za bardzo nie ruszacie się w inne części wyspy i nie będziecie mieli szansy zwiedzić podobnej wielkości wykopalisk.
Z innych rzeczy wartych odwiedzenia przewodniki wymieniają katakumby Agia Salomoni, ale moim zdaniem to zdecydowanie nie jest atrakcja warta uwagi. Wstęp wolny mówi tyle, że miejsce jest totalnie publiczne i nie każdy przestrzega zasad. Bardziej więc wyglądało to jak opuszczone ruiny z walającymi się śmieciami niż faktycznie katakumby. Podczas spaceru możemy natknąć się na ciekawe miejsca, ale żeby to miało jakiś wytłumaczalny sens większej układanki to bym nie powiedział.
I w sumie to na tyle jeśli chodzi o obszar Kato Pafos – części miasta położoną bliżej morza. W samym centrum jeszcze ewentualnie można zobaczyć łaźnie tureckie, ale przy ilości podobnych obiektów jakie widzieliśmy podczas naszego wypadu nie zdecydowaliśmy się na wycieczkę do centrum. Nie sposób za to pominąć Grobowce Królewskie, które choć królów nie chowały to oddają sporo jak wyglądały dawne budowle w tym rejonie. Zresztą podczas tego zwiedzenia miałem pewien dysonans czasowy o okresie do których odnoszą się różne miejsca. W Polsce zwykle cofamy się kilkaset lat wstecz, a często i mniej, a tymczasem na Cyprze mówimy o paru tysiącach lat historii. Niby oczywiste, że Grecy i Rzymianie to naprawdę stara historia, ale jednak robi to wrażenie, gdy uświadomi się jak wyglądały miejsca pochówku ważnych osobistości 2 tysiące lat temu.
Co można robić w Pafos?
Tak serio to Pafos wydaje się być trochę takim turystycznym Kołobrzegiem albo bardziej Ustką. Nawet patrząc na klientelę można odnieść wrażenie, że sporo emerytowanych Brytyjczyków wybiera się tutaj na odpoczynek od ich deszczowej pogody. Niektóre wysokie hotele potęgują taki efekt, ale już kilkaset metrów wgłąb lądu zaczyna to wyglądać mniej turystycznie.
Pafos jednak wydaje się być dobrą bazą wypadową. Choć noclegi bardzo blisko centrum potrafią kosztować trochę więcej to można dorwać niezłe opcje z dystansem znośnym do spaceru. Spora ilość dobrych knajpek i kawiarni sprawiła, że w zasadzie codziennie odwiedzaliśmy coś innego, a mam z tyłu głowy, że nie wszystkie były otwarte w porównaniu do sezonu. Jeśli więc szukacie miejsca gdzie potrzebujecie przespać się, pójść na obiadokolację, plażę czy spacer wzdłuż morza to Pafos powinno spełnić Wasze wymagania. Ale jeśli oczekuje więcej to raczej prędzej czy później będziecie chcieli się wyrwać stamtąd na jakąś wycieczkę.
Gdzie zjeść w Pafos?
Kuchnia grecka od czasu do czasu przewijała mi się podczas restauracyjnych odwiedzin w Polsce. I choć nie byłem nigdy jej przesadnym wielbicielem to podczas tej wycieczki uświadomiłem sobie, że ta kuchnia bardzo mi odpowiada. Przede wszystkim mięso, a nie tylko owoce morza. Sery w różnej postaci, również smażonej to zawsze fajny dodatek. I sosy z głównym tzatziki na czele idealnie dopełniały moje kubki smakowe.
Jednak na pewno macie tak, że po jakimś czasie nawet coś takiego potrafi się przejść więc ostatecznie poleciłbym poniższe knajpy – wszystkie zlokalizowane w ścisłym centrum gdzie dojdziecie pieszo. Jednak uwaga co do wielkości porcji – z reguły są naprawdę ogromne więc warto brać talerze wspólne – np. na dwie osoby z jakimiś przystawkami dla grupy 3-4 osobowej. Poważnie.
- Sparta Kebab / Pierwszy dzień wyjazdu. Przylot, zakwaterowanie i nie chciało nam się już wieczorem szukać czegoś konkretnego. Ocena 4,9 z ponad 1000 ocen dla kebaba, który wygląda tylko trochę lepiej niż osiedlowy kebab? Testujemy! Świetne jedzenie za śmieszne pieniądze w ogromnej ilości.
- Greek Bites / Drugi dzień już spokojniej, coś udało nam się znaleźć parę kroków od głównych ulic z gastronomią. Zdecydowanie polecam nie tylko przez świetne i zróżnicowane jedzenie, ale również spokój przez wspomniane położenie – jest spokojniej.
- Corner Restaurant / Trzeci dzień i chęć spróbowania czegoś innego, a jeśli lokal z kuchnią gruzińską ma 4,5 z ponad 600 opinii to raczej pewniak. I zdecydowanie to potwierdzam choć może być głośno – my na przykład trafiliśmy na kilkunastoosobowe spotkanie rodzinne stolik obok. Ale za to jedzenie zdecydowanie zasługuje na pochwałę tak jak zaangażowanie obsługi.
- The Alkion Family / Czwarty dzień to powrót do kuchni greckiej, w tym wypadku dostaliśmy do polecenie od znajomych, którzy zwiedzili Cypr rok wcześniej, w sezonie. Przyznam, że położenie przy deptaku, dość turystyczny wygląd nie do końca zachęcały mnie do odwiedzin, ale wysokie oceny na Google Maps + wspomniana polecajka sprawiły, że tam trafiliśmy. I okazało się to świetnym wyborem. Może porcje już nie tak ogromne, ale przynajmniej zostało miejsce na deser. I co się okazało przychodzą tutaj nie tylko turyści, ale również lokalsi z którymi ekipa witała się serdecznie. Co nie znaczy, że turyści nie byli zadbani, bo small talk’i czy wszystko smakuje czy skąd jesteśmy to zawsze miły dodatek pokazujący zaangażowanie obsługi
- Colcer Restaurant / ta knajpka wpadła nam w ostatni dzień wypadku kiedy powoli już zbieraliśmy się na lotnisko. Zachęciły mnie dobre opinie oraz zróżnicowane menu wszak po 8 dniach kuchni greckiej można chcieć czegoś innego 😉 Dość surowy wystrój + lokalizacja na ulicy, która poza sezonem jest prawie pusta sprawiały, że trochę zwątpiliśmy czy to był dobry wybór, ale ostatecznie nie było o co się martwić. Choć też bez przesady – takiego szoku smakowego jak w Green Bites, Corner Restaurant czy The Alkion Family to nie przyniosło.
Nocleg
Przy takich wyjazdach kluczowa jest dla mnie lokalizacja, by nie musieć podjeżdżać wieczorem autem. Za dobre pieniądze udało się zarezerwować Paradise Gardens. To generalnie zamknięte osiedle niskich zabudowań z wieloma miejscami parkingowymi, których znalezienie nie stanowiło najmniejszego problemu. Spacer do sklepu spożywczego ze świeżymi owocami i warzywami z jednej strony zajmował 15min w obie strony. Tyle samo potrzebowaliśmy na spacer na samą promenadę choć trzeba tam przejść przez dwie dwupasmowe ulice choć dla chętnych przejście dla pieszych było trochę dalej. Nie patrzcie jednak na wskazanie dojścia z GoogleMaps, prowadzi totalnie dookoła!
Sam apartament jest bardzo duży jak na potrzeby 4 osób. Dwie łazienki (jedna z wanną, druga z prysznicem (choć ten nie miał jednych drzwiczek o czym ktoś wspomniał w opinii), dwie sypialnie, pokój dzienny (choć na dłuższe posiedzenia kanapy średniowygodne co troche doskwierało w długie marcowe wieczory), stół jadalniany, bardzo duży balkon. Można by się minimalnie doczepić do czystości, apartament mógłby zostać delikatnie odświeżony moim zdaniem, by aspirował do tych z oceną 9,0 na Bookingu.
Mimo wszystko myślę, że jeśli wybrałbym się do Pafos raz jeszcze na kilka dni i nie byłoby nic innego w równie dobrej cenie to bym tu wrócił.
Podsumowanie
Samo Pafos okazało się oferować zaskakująco mało szczerze mówiąc. Bo tak poważnie to wszystkie uroki tego miasta jesteś w stanie poznać w czasie weekendowego pobytu. Bez wątpienia jednak stanowi świetny wybór na bazę wypadową poza sezonem – ludzi nie ma aż tyle, knajpki wyżywią, a ścieżka wzdłuż wybrzeża tylko zachęca do spacerów. A w sumie trochę tego szukałem podczas tego wyjazdu – mentalnego odpoczynku i dobrego jedzenia, a to znalazłem 🙂
—————-
Przejdź do następnego, drugiego wpisu z wycieczki „Cypr 2025 na tydzień w marcu / Czy warto?” – „Wąwóz Avakas – o co tyle turystycznego hałasu?„





Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.