Muzeum Rolnictwa w Szreniawie

Jak bardzo życie w mieście jest oddalone od natury? Teoretycznie kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów czyli w obliczu posiadania auta pół godziny. Praktycznie – kiedy ostatni raz wizytowaliście zwierzęta rolne czy mogliście zastanowić się nad rolnictwem trochę szerzej niż nad Instagramowym polem rzepaku? Czy nie jest tak, że rolnictwo kojarzy nam się raczej z gorzej rozwiniętymi krajami, a my, aspirujący do wielkiego świata powinniśmy pracować przy usługach bądź przemyśle? Stąd już niedaleko do opinii, że Muzeum Rolnictwa w Szreniawie jest jakimś słabym pomysłem skierowanym dla znudzonych grup szkolnym. Nic bardziej mylnego jak się okazuje!

Od wielu miesięcy byłem świadomy, że w Szreniawie jest owe muzeum, ale jakoś nie byłem specjalnie przekonany co do niego. Nadeszła jednak pewna sobota, a w sobotę Muzeum jest darmowe (w inne dni 8PLN za bilet normalny) więc postanowiłem wybrać się do wspomnianej atrakcji.

Po dotarciu na miejsce zastałem spory, darmowy parking gdzie bez problemu mogłem pozostawić auto i udałem się do kasy przez którą przechodzi się na teren Muzeum. Na razie było poprawnie – bez żadnych zachwytów. Udałem się wzdłuż wyznaczonej ścieżki do pierwszego pawilonu po drodze mijając znany z Google Grafika pojazd rolny. Tam było sporo czytania więc trochę czasu spędziłem na lekturze historii rolnictwa wraz z konkretnymi przykładami przedmiotów używanych w omawianych czasach. Jest to jeszcze stara dobra szkoła muzealna, która głównie pokazuje, a wykonanie ma już swoje lata. Nie spodziewając się wiele poszedłem dalej mijając kilka miejsc w remoncie, a generalnie warto wspomnieć, że punktów do zobaczenia jest około 25 i każdy budynek jest czytelnie oznaczony liczbą więc wiadomo gdzie się kierować. „Szkoda” – pomyślałem i stwierdziłem, że pewnie będzie trzeba kiedyś tam wrócić przez te remonty.

Po krótkim spacerze dotarłem do następnego otwartego budynku już po renowacji. Tam już zgodnie z dzisiejszymi standardami było nieco zabawy. Niestety tylko nieco, bo interaktywne to przesadnie nie jest, ale już widać nowocześniejszą estetykę pomimo szeroko zakrajonego pokazu różnorakich modeli pomocy rolnych to dorzucono jeszcze wyświetlacze ukazujące rzeczywiste wykorzystanie tych narzędzi – zdecydowanie na plus. Niestety taki budynek po remoncie był na razie dostępna jeden, kilka kolejnych było zamkniętych więc znowu chwila na spacer, by dotrzeć do pawilonu z większymi już narzędziami – już teraz mogłem przyznać, że generalnie ilość eksponatów robi wrażenie, choć znacznie brakuje innowacji. Warto wspomnieć, że byłem około połowy trasy na razie więc nie oceniajmy jednak pochopnie.

Następnie udałem się do zwierząt – tak, w muzeum natkniemy się nie tylko na zabytkowe narzędzia, ale znajdziemy tam również żywy inwentarz, który może pozwolić nam przypomnieć jak tak naprawdę wygląda życie na wsi bliżej natury. Wśród zwierzaków znajdziemy tam m.in. króliki, kury, gęsi, kozy, świnie, konie, krowy – ogólnie rzecz biorąc klasyczny wiejski zestaw, by zobaczyć pomiędzy tym wszystkim przemykającego kota. Czy właśnie nie tak wygląda wieś? Dla chętnych nawet możemy spróbować… wydoić krowę. Co prawda sztuczną, ale jestem przekonany, że na pewno będzie to ciekawostka dla dzieci przyzwyczajonych do gładkich i dotykowych ekranów smartfonów.

A właśnie, po drodze minęliśmy karczmę, ale podobno nie ma zbyt dobrych opinii – osobiście nie próbowałem.

Wiele etapów zwiedzania było wcześniej zamkniętych z uwagi na remont, a jak wygląda część po zwierzętach? Tutaj dopiero zaczyna się jazda i pokaz możliwości muzeum dzięki swojej wielkości. Znajdziemy tam wszystko. Samoloty, dziesiątki ciągników i podobnych maszyn jak i wiele takich, których przeciętny mieszkaniec miasta nie zapamięta, bo najzwyczajniej w świecie nie jest mu to potrzebne na co dzień. Ba, nawet lokomotywa tam stoi.

I to i tak jeszcze nie koniec, bo ostatnie etapy to wizytacja w środku wystaw. Wystaw pełnych makiet, archiwalnych dokumentów i bardzo dobrze przygotowanych pomieszczeń. Ciekawostka taka jednak, że czasem trzeba sprawdzać które drzwi są otwarte, bo można się natknąć na bardzo ciekawe rzeczy, które nie do końca rzucają sie w oczy, by przekonać nas do wejścia w dość surowo wyglądające drzwi.

Wystarczy jak na dziś muzealnych rzeczy zważając na fakt, że było dość zimno, a trzeba zauważyć, że jednak temperatura cały czas jest w okolicach tego co na zewnątrz więc zdecydowanie warto się tam wybrać w cieplejsze dni. Wracam w kierunku parkingu, ale czy do auta?

Otóż nie, bo Muzeum ma jeszcze wieżę widokową 10min leśnym spacerem od parkingu, a informacje o tym jak dotrzeć możemy otrzymać w kasie. Stamtąd rozciąga się bardzo ładny widok na pobliski las, by przy dobrych warunkach dostrzec otaczające miejscowości. Zdecydowanie warto się zdecydować na ten spacer!

Co więcej tuż obok parkingu jest wyznaczona jest działka, którą bez problemu się zauważy właśnie podczas spaceru do wieży widokowej, a która wydaje się być kolejnym punktem muzeum. Tym bardziej więc będę oczekiwał 2020 roku, by przekonać się co tam będzie można zrobić.

Podsumowanie

Muzeum jest w remoncie, połowa wystaw jest pozamykana, część dostępna jest mało innowacyjna na razie. Co ważne – po tym jak się skończą remonty tej połowy to ma się zacząć remont kolejnej więc w zasadzie Muzeum planuje rozpocząć działanie pełną parą dopiero od sezonu 2020.

Jakkolwiek – pomimo tego, że było tej omawianej soboty zimno oraz jak wspomniałem spora część pawilonów była niedostępna to nie licząc wizyty na wieży widokowej spędziłem tam blisko 2 godziny! Jestem przekonany, że przy lepszej pogodzie spacer tam byłby czystą przyjemnością, a w przypadku dostępności pełnej oferty może się okazać naprawdę pomysłem na pół dnia o ile nie więcej.

Ale o tym przekonamy się dopiero za 1,5 roku jeśli nie będzie opóźnień natomiast aktualnie jest ciekawym pomysłem zwłaszcza na sobotę choć trzeba mieć na uwadze, że przyjemność spaceru jest bardzo uzależniona od pogody, a zwłaszcza temperatury.

Jak dojechać

Najwygodniej autem oczywiście, a darmowy parking zaraz obok idealnie się do tego nadaje.

Ale nie tylko auto tutaj jest opcją – doskonałe wręcz połączenie ma również PKP, bo stacja Szreniawa znajduje się tuż obok parkingu więc spacer z pociągu zajmie praktycznie tyle samo co z auta. Bezpośrednie połączenie dostępne jest ze stacji Poznań Główny oraz Poznań Dębiec.

Dla upartych jest jeszcze autobus 703 (wg niezawodnego Poznań Jak Dojadę) z pętli na Górczynie na przystanek Szreniawa/Dworcowa, ale sam przystanek jest trochę przy głównej drodze stąd lepszym rozwiązaniem jest pociąg.

2 myśli na temat “Muzeum Rolnictwa w Szreniawie

Dodaj komentarz